Duplicate content my ass.

pon, lut 15, 2010

Początek będzie jak u Hitchcocka, chociaż zupełnie nie odkrywczo.

Nie ma żadnych kar za duplicate content.

Uff.
Udało się to napisać.
Ciekawe po jakim czasie od indeksacji tego przez Google zostanę zbanowany za szerzenie herezji… a nie, zaraz.. nie zostanę.
Ktoś spyta dlaczego? Tak, bo Google samo o tym pisze.

Tu powinienem zakończyć wpis i zająć się czymś konstruktywnym, ale że mam masochistyczne zapędy, to rozwinę trochę temat.

but first…

Nie ma żadnych kar za duplicate content.

Czy to znaczy, że Google nic nie robi z DC? Nie, to znaczy, że nie ma żadnych kar za duplicate content. Są za to filtry.

Jeśli piszesz artykuł na swoją stronie i używasz CMS’a który automagicznie tworzy podstrony z tagami i kategoriami na których wyświetla się ponownie tekst i pojawiają się duplikaty, to Twoja strona nie dostanie bana. Po prostu Google określi sobie, która strona z tych wymienionych wyżej jest najważniejsza i wyświetli ją w wynikach na odpowiednią frazę.

Możesz też pomóc Google w określeniu  która strona jest najważniejsza używając specjalnego tagu – rel=”canonical”.

Możesz też zaoszczędzić na transferze i nie wpuszczać botów na określone podstrony (tagi, kategorie, archiwa, różne wersje strony głównej).

Powyżej w zasadzie omówiłem kwestie duplikacji treści w obrębie jednej domeny. Jak to wygląda w przypadku identycznych tekstów na różnych domenach?

O tak.

Pytania?

Świetnie.

Jakbym nie był złośliwy (a jestem) to nie napisałbym (a napiszę) o popularnym nie tylko w pl spinningu artykułów dodawanych do pressel pages (tych prawdziwych, z wartościa) i precli (tych polskich).

Nie wiadomo w sumie kto to wymyślił, ale w tym momencie żadna dodawarka nie może obejść się bez tzw skryptu mieszającego tekst (czyli spinnera). Tworzy się piękne teksty, wstawia synonimy i skrypt w pocie czoła wymyśla setki wersji jednego artykułu, który w większości wypadków wychodzi całkowicie bezsensownie (ale co za różnica, przecież to głupia wyszukiwarka, więc nie zauważa, że to ten sam artykuł – szkoda, że nikt nie pomyślał, że tak naprawdę fakt czy jest taki sam czy nie, nie ma znaczenia).

Dlaczego nie ma znaczenia?

Tutaj mamy sedno sprawy – artykuł, nieważne jak bardzo nieunikalny, czy też przespinnowany nie do poznania – nie pojawi się w wynikach wyszukiwania. Nie pojawi się w nich, bo strona (czytaj precel) nie posiada autorytetu, linków przychodzących, w zasadzie żadnej mocy, a autor artykułu nie pokusi się nawet o podlinkowanie wpisu.

Teraz wnioski większości dodających są zaprawdę na poziomie polskiego seło: jeśli artykuł był kopią – stwierdza się, że to przez duplicate content. Jeśli  jednak artykuł był spinnem,  to dlatego, że jakość tekstu jest jest za mało unikalna (i ten, to przez DC!) i trzeba zrobić kolejny bardziej unikalny.

No więc nie.

To dlatego, że dana Strona Nie Posiada Autorytetu.

Teraz – jeśli chcecie potwierdzenia – zajrzyjcie na jakieś forum us i poszukajcie oferty dodania jednego artykułu do sieci 100 blogów. Zapewniam, że efekty będą takie same, jakbyście dodali 100 przespinnowanych szitów. Dlaczego piszę o blogach zagranicznych? (specjalnie pomijam fakt, że tam wiedzą po co robi się sieci blogów i że się o nie dba – bo ludzie płacą za dodanie i przy braku efektów więcej płacić nie będą)

To kolejna zaleta mieszkania w tym kraju. Ktoś gdzieś napisał, że artykuły mają być unikalne (przypominam o tym ). Od tej pory każdy posiadający precla, bierze sobie za cel życiowy moderację artykułów i kasowanie nieunikalnych wpisów (jakby nie mógł sobie wziąć za cel życiowy linkowania tegoż precla i nie wstawiania 17 systemów wymiany linków czy też nie porzucania go po roku jak domena się skończy). Sam nie wie po co to robi i jakie to ma znaczenie, wie tylko, że trzeba je kasować bo przyjdzie wielki Google i będzie karać za Duplicate Content (koniecznie trzeba to napisać wielkimi literami).

Nie myli się co do jednego – wielki Google przyjdzie, popatrzy na stan strony, zobaczy syf, 17 systemów wymiany w stopce, śmieciowe linki przychodzące i wyzeruje domenę i cała moc (nikłą) która mogłaby przekazać. “Ale przecież nie miałem Duplicate Content!!!” zakrzyczy potem w rozpaczy właściciel precla na PiO i przestanie się już profesjonalnie zajmować seo, a swoich licznych klientów pozostawi z przekonaniem, że ci od seo to jakieś nieprofesjonalne gnojki które tylko obiecują efekty, biorą kasę i nic nie robią.

Tak więc, nawet jeśli przeczytałeś powyższy akapit i nie chcesz już spinnować artykułów, (bo wiesz już, że to bezsensu) to przy dodawaniu tekstów do ogólnodostępnych precli, moderowanych przez ludzi opisanych powyżej, i tak będziesz musiał to robić. Tak jak i ja robię. Absurd?  So what, to norma w tym kraju.

To teraz ktoś powie – ale  jak dodam 100 takich samych artykułów z moim linkiem i Google to odkryje  to na pewno dostanę jakąś karę.

Nie, nie dostaniesz.

Ale możesz poeksperymentować – dodaj 100 takich samych artykułów z linkiem do mnie. Będę naprawdę wdzięczny.

I ja wiem, że ten artykuł nic nie da i na PiO codziennie będą pojawiać sie pytania o DC, a każdy artykuł na preclu będzie musiał być unikalny.

and the beat goes on da da dum da dum da da.

http://www.google.com/search?q=W+trakcie+ofensywy+si%C5%82+koalicyjnych+przeciw+talibom+w+prowincji+Helmand%2C+na+po%C5%82udniu+Afganistanu%2C+dwa+%C5%BAle+wycelowane+pociski+rakietowe+zabi%C5%82y+12+cywil%C3%B3w+-+poinformowa%C5%82y+dowodzone+przez+NATO+Mi%C4%99dzynarodowe+Si%C5%82y+Wsparcia+Bezpiecze%C5%84stwa+%28ISAF%29.&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a

Zajrzyj i tutaj:

  • Pligg – auto content w stylu 2.0 Wygląda na to, że przechodzącemu ostatnio swoje 5 minut sławy Scuttle, wyrasta nowa, poważna konkurencja. Mowa tu o innym open...
  • Kofeina da Ci content! Posiadanie unikalnego contentu wcale nie jest już najważniejsze w pozycjonowaniu (teraz najważniejsze jest posiadanie stron bez bana ;) ), ale...
  • Sposób na spamblogi Spamblog - czyli wg definicji blog automatycznie pobierający content z innych stron, najczęściej wykorzystując do tego kanał RSS. Większość blogerów/internautów...
  • Google dla blogerów Google ostatnio pomaga wszystkim jak może, udostępniając wskazówki dotyczące SEO, wypuszczając piękny klikohit czy banując SWLe (których oczywiście jako prawdziwi...

Autor artykułu: Paweł Zinkiewicz
Prawie pozycjoner, prawie blackhatowiec, prawie znawca Wordpressa. Zapalony pochłaniacz Pratchetta, dobrych amerykańskich seriali i Espresso Americano z CoffeeHeaven. Kontakt

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

Komentarzy: 16

  1. Łukasz
    6:37 on Luty 15th, 2010

    Ojej, ojej – to straszne :D

    Pytanie, czy opłaca się robić zrobić case (np. na podstawie tekstu z wiki). Nie to, że szerzę defetyzm, ale po co uświadamiać ludzi jesli nie chcą być uświadamiani i nie ma to wpływu na ich zdrowie …

  2. Bartek Krzemien
    1:06 on Luty 15th, 2010

    Miodny tekst =).

  3. Paweł Zinkiewicz
    12:27 on Luty 15th, 2010

    Wychodzę z tego samego założenia – zresztą nie chcemy przecież niszczyć rynku ;-)

  4. milkus
    12:27 on Luty 15th, 2010

    Unikalny tekst to zawsze plusy, ale jego kopiowanie też nie zaszkodzi. Najlepszym przykładem jest artelis.pl , który świetnie się trzyma, pomimo że teksty tam zawarte można legalnie skopiować. Z takich właśnie kopi mam parę setek wejść. Więc zamiast tworzyć kolejne bezsensowne precle, lepiej było by się zająć tworzeniem systemów przedruku treści.

  5. Paweł Zinkiewicz
    12:30 on Luty 15th, 2010

    Tak, ale zadajmy sobie pytanie (i odpowiedzmy na nie) co jest ważniejsze w tym przypadku. Bo dla mnie stawianie na unikalność (i bezsensowność) tekstu, kiedy gołym okiem widać jak bardzo niską jakość mają strony preclowe jest bezcelowe.

    A ciągłe pytania o DC i czy te tagi na preclu aby nie zaszkodzą (mimo że sprawa dotyczy stronki o zerowej wartości dla wyszukiwarki) mnie doprawadzają do furii.

  6. Paweł Zinkiewicz
    12:32 on Luty 15th, 2010

    Alleluja.

  7. Paweł Zinkiewicz
    12:32 on Luty 15th, 2010

    Trochę na gorąco pisany, ale tak już mam ;-)

  8. Mateusz Nowak
    12:37 on Luty 15th, 2010

    Ostatnim czasem na PiO pojawiła się ciekawa opinia dotycząca unikalność tekstu, postaram się ją przytoczyć: "Jeśli pozycjonujesz stronę na słowo gry to nie musisz stworzyć unikalnego tekstu na zaplecze, a równie dobrze możesz wykreować coś ala Gry to gry, a przede wszystkim gry!" Wartość tekstu nie ma znaczenia, a jedynie wartość linku. Sam w ostatnim czasie tego doświadczyłem (30 katalogów niskiej wartości, skok o 1 pozycje, 5 o wysokiej wartości skok o 10 pozycji). Należałby się ukierunkować w stworzenie wartościowych zaplecz/stron na które będziemy wstawiać własne linki. Tutaj odniesienie do mojej wcześniejszej idei -wymiany artykułów sponsorowanych.

  9. Yeden
    9:54 on Luty 15th, 2010

    Duplicate content zachodzi w zasadzie w dwóch przypadkach. Pierwszy przypadek to ta sama podstrona pod kilkoma adresami w obrębie domeny. Tak się czasem zdarza, i miałem takie przypadki w jednym z portali. Zaznaczam, że nie chodzi o tę sama treść na stronie tylko kopię 1:1. Sprawdzałem co jest wysoko na frazę i linkowałem to, natomiast w górę leciało co innego, a moja podstrona out z serpów (ale nie z indeksu). No to zmieniam, a za dwa tygodnie na odwrót. (Trochę to frustrujące, jak google gra na nosie). Ustało, kiedy admin porobił 301 i polikwidował co trzeba. Canonical jeszcze wtedy nie było. Drugi przypadek to skopiowanie strony w całości (1:1). W tym przypadku też nie było żadnego wyindeksowania, tylko podmiana wynikach wyszukiwania. Jak kopia zniknęła, wszystko wróciło do normy. Może to taki nietypowe DC, bo nie było wyrzucenia podstron, czy całej strony z indeksu, ale to jedyne przejawy duplicatu, z jakimi się spotkałem.

  10. Wojtek
    7:38 on Luty 16th, 2010

    To po co w takim razie kupować od dzieciaków te artykuły na allegro. Może dlatego nie dotknął nas jakoś szczególnie kryzys ;) teraz popyt spadnie i dopiero będzie :)

  11. Łukasz Kurowski
    11:17 on Luty 17th, 2010

    W końcu, w końcu, w końcu, w końcu, w końcu ktoś mówi prawdę – jak niby google miałoby określać Duplicate Content ? zacznijmy od tego, że to by im serwer wyrżnęło po kolei. Powiedzmy kopiuję definicję słowa z wipedii – powiedzmy "PHP", na tysiącach stron jest ta sama definicja, i co – g*wno ! nic bo google i tak w wynikach wyszukiwania pokaże najbardziej wiarygodny wynik – WIKIPEDIĘ.
    Dziękuję, dobranoc.

  12. Łukasz Kurowski
    1:41 on Luty 20th, 2010

    Artykuły i tak będą kupowane, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

  13. Paweł Zinkiewicz
    12:33 on Luty 20th, 2010

    Oczywiście że będą.
    Bo przecież inaczej moderowane precle nie wpuszczą naszych artykułów.
    I tak w kółko ;-)

  14. Dzień #4 – pierwsze psucie bazy | 90 dni
    10:40 on Marzec 4th, 2010

    [...] z ebay może znaleźć się w wyszukiwarce? A tu odeślę was do wpisu Pawła z boskim tytułem duplicate content my ass.Podsumowując:Zakupy: brak Wydatki: brak Dochody: 0zł Linki: 2 (.pl), 132 (.co.uk)Znaczniki: baza [...]

  15. Tomasz
    3:40 on Kwiecień 14th, 2010

    Świetny tekst. Wcześniej rozmyślałem już na jakich zasadach Google miałoby oznaczać duplikate content, czy to po datach gdy zaindeksuje daną treść, czy też kto ma więcej podejrzanej treści u siebie? Zakręcone to by było, poza tym zasobożerne aby teraz porównywać miliony milionów podstron.
    Bardzo ładnie to opisałeś, i do tego tak z przytupem ;-D

  16. Wladek Farafonow
    9:45 on Kwiecień 26th, 2010

    fajny tekścik

  17. Dariusz Skonieczka
    3:07 on Kwiecień 26th, 2010

    Dobrze że zadałeś sobie trud :) heheheheh :)naprawde niezłe

Trackbacki: 1

  1. Dzień #4 – pierwsze psucie bazy | 90 dni

    [...] z ebay może znaleźć się w wyszukiwarce? A tu odeślę was do wpisu Pawła z boskim tytułem duplicate content my ass.Podsumowując:Zakupy: brak Wydatki: brak Dochody: 0zł Linki: 2 (.pl), 132 (.co.uk)Znaczniki: baza [...]

Zostaw komentarz