WordPress SEO

Prawda czy fałsz?

  1. WordPress jest obecnie najlepszym systemem blogowym na świecie.
  2. WordPress jest od samego początku idealnie zoptymalizowany pod wyszukiwarki internetowe.

Wydawałoby się, że odpowiedzi na oba te pytania są twierdzące, ale prawda jest niestety inna :) Tak, WordPress jest nalepszym systemem blogowym na świecie, ale nie, nie jest idealnie zoptymalizowany dla wyszukiwarek.

Optymalizacja WordPressa (SEO)

Tagi typu

{code type=php}

{/code} są naprawdę rozpoznawane przez Google i używanie ich bez przemyślenia do czego służą, jest błędem (oczywiście ja też nie jestem alfa i omega i popełniałem, popełniam i będę popełniać wiele błędów).

Dla przykładu użyjemy popularnej strony postawionej na Wordpress – Antyweb.pl

Tytuł

{code type=php} Tag{/code}

Tag ten jest ważny dla Google, bo wyszukiwarka ta wyświetla w swoich wynikach zawartość, znajdującą się pomiędzy tagami <title></title> jako tytuł, ale jest też niezmiernie ważny dla użytkownika, bo to właśnie tytuł zachęca go do kliknięcia.

antyweb1

Powyższy przykład obrazuje dokładnie jak nie powinna wyglądać konstrukcja tytułu. Dlaczego? Bo struktura jest najważniejsza.

Struktura optymalna: Tytuł postu :: (ewentualny) tytuł strony

Na początku powinny być najważniejsze informacje, czyli to czego szukamy. Następnie może (ale nie musi) być tytuł strony. Nigdy odwrotnie. W powyższym przykładzie, wpakowanie słowa „Archiwum” do każdego tytułu woła o pomstę do nieba.

Szybki i darmowy fix:

Otwieramy header.php naszej skórki i zamieniamy tytuł na coś takiego.

W ten sposób tytuł naszej głównej strony będzie wyglądać tak:

Tytuł strony : Opis strony

a podstrony:

Tytuł podstrony : Tytuł strony

Nagłówki

{code type=php}Tagi

{/code}

<H1> to nagłówek strony, może być użyty tylko raz i powinien być użyty jako tytuł posta. <title> i <h1> powinien zawierać tą samą sentencję, żeby Google nie zastanawiało się o czym tak naprawdę jest dana podstrona. Niestety, w prawie każdej WordPressowej skórce, tag H1 jest użyty do wyświetlenia logo strony. Na naszej przykładowej stronie jest nie inaczej. Dzięki temu najważniejszym słowem dla Google na każdej stronie AntyWeba, jest właśnie „Antyweb”. Z tego co wiem, nie jest to zbyt istotna fraza i raczej nikt zainteresowany treścią bloga nie wpisuję jej do wyszukiwarki. Po co więc marnować na to <H1>? Nie mam pojęcia :)

Tagów <H2> używamy do tzw. śródtytułów w tekście. Nie używamy ich w stopce (tak jak na Antyweb), chyba, że chcemy żeby Google pomyślało, że zależy nam na frazach typu: Kategorie, Archiwum, O mnie.

Szybki i darmowy fix:

Otwieramy header.php i zamieniamy <H1> w logu, na zwykłego <diva> (potem oczywiście robimy to samo w pliku css). Otwieramy single.php i page.php i zamieniamy <H2> na <H1>. Otwieramy sidebar.php i footer.php i wywalamy wszystkie <H2> i zastępujemy je czymś innym. Proste? Proste.

W następnym odcinku, zajmiemy się ustawieniem odpowiednich meta description i keywords, oraz ustawimy odpowiednio robots.txt oraz przejmiemy kontrole nad indeksacją naszego bloga.

Jak na tytuł bloga (czyli WordPress SEO), przystało, zajmiemy się optymalizacją skryptu WordPress (bez używania pluginów) pod wyszukiwarki (głównie pod Google). Jak poprawnie stworzyć tytuł strony, jak prawidłowo używać tagów h1 i h2. Część pierwsza raju dla whitehatowców. Jeśli myślałeś że seo to tylko linki, to pomyśl jeszcze raz.

Google dla blogerów

Google ostatnio pomaga wszystkim jak może, udostępniając wskazówki dotyczące SEO, wypuszczając piękny klikohit czy banując SWLe (których oczywiście jako prawdziwi WhiteHatowcy nie używamy).

W centrum pomocy dla webmasterów pojawił się artykuł specjalnie dla blogerów, w którym Google pomaga wszystkim nie wiedzącym po co mają bloga, odnaleźć się w tym nowym środowisku. Nie jest to nic nowego, powiedziałbym nawet, że nikomu się nie przyda, no ale skoro Google uznało, że warto to każdy bloger musi też tak uznać. W końcu jak Google każe nam skakać, my przejęci pytamy: jak wysoko?

No i w ten sposób, łatwo ustalić sobie pewne minimum, które wiadomo że trzeba robić, żeby Google kochało nas (blogerów) i nasze blogi.

Tutaj znajduję się oryginalny artykuł. Jak widać został podzielony na 3 częsći.

Tworzymy dobry content (no kto by pomyślał?)

– piszmy dużo i często. Wg Google częste wpisy powodują, że czytelnicy wracają do nas o ile oczywiście treść jst odpowiednia. No i oczywiście, Google namawia nas do szukania informacji (nie zgadniecie gdzie?) na tematy dotyczące naszej niszy i jeśli nie potrafimy znaleźć satysfakcjonującej odpowiedzi – sami o tym napiszmy!

– trzymamy się wytycznych Google dla webmasterów – duh! chciałoby się powiedzieć ;)

– kategoryzujemy posty – czyli kategorie i tagi to świetny pomysł (duh! po raz drugi)

– upewniamy się że blog jest łatwo dostępny dla robotów (znaczy userów) – pod tym tytułem Google chciało powiedzieć żebyśmy linkowali do swojego bloga oraz umieścili nasz blog w domenie, lub subdomenie naszej strony firmowej or www.example.com/blog).

– (uwaga!) usuwamy spam z komentarzy, a może nawet zapobiegamy jego powstawaniu dzięki odpowiednim wtyczkom

– piszemy unikalne posty. zwłaszcza jeśli uczestniczymy w programach partnerskich, to staramy się nie kopiować i wklejać, bo Google lubi jak jest ładnie i unikalnie, jasne?

Tworzymy blog very-very-user-friendly

– tworzymy odpowiednie tytuły dla naszych postów, dzięki czemu user będzie zadowolony (a jak user to i Google, naturalnie), odpowiednie tytuły tworzą nam automatycznie odpowiedni wygląd linków, co wprowadza Google w jeszcze większą ekstazę

– udzielamy się w społeczności blogerów – czyli komentujemy u innych, piszemy na różnych forach, bo jeśli piszemy ciekawe komentarze to czytelnicy danej strony chętnie odwiedza i nas. (hurra!)

– tworzymy kanał RSS, w którym udostępniamy cały artykuł, a nie tylko skrót. Może to skutkować tym, że w pewnym okresie ludzie nie będą wchodzić bezpośrednio na naszą stronę, ale w dłuższej perspektywie przynosi to dobre skutki (aż się chce zapytać Google jakie?)

Webmasters Tools

– dodajemy bloga do Google Webmasters Tools

– weryfikujemy go

– dodajemy mapę strony

A jak już to wszystko zrobimy, to szukamy bardziej zaawansowanych wskazówek na blogach, bo na wskazówkach Google daleko nie zajedziemy :)