StumbleUpon

W moim poprzednim poście, pisałem jak zarabiać z Subvert & Profit, korzystając z Digg.com oraz StumbleUpon. Z informacji, które do mnie od Was dochodzą, wiem, że nie macie problemów ze zrozumieniem zasady działania digga (bo w końcu mamy swój wykop.pl) ale nie wiecie dokładnie jak działa i z czym można jeść StubmleUpon. Spieszę z wyjaśnieniami.

StumbleUpon to serwis stojący na pograniczu dwóch portali: del.icio.us oraz digg.com. Przechowuje on w sobie odnośniki do tysięcy stron, obrazów i animacji, dodawanych regularnie przez prawie 3 miliony aktywnych użytkowników strony. Użytkownik określając, jaka tematyka interesuje go najbardziej pozwala aplikacji serwera na dostarczanie tylko tych treści, które naprawdę mogą go zainteresować.

Korzystanie ze StumbleUpon, ogranicza się do zainstalowania StumbleToolbara w przeglądarce i korzystania z niego.
Po instalacji zyskujemy dostęp do przycisków służących do oceny odwiedzanych przez nas stron („kciuk w górę”, „kciuk w dół”) bezpośrednio z przeglądarki. Jeśli nam się nudzi, możemy po prostu klikać w przycisk „Stumble” który będzie nasz automatycznie przenosił na wysoko oceniane strony w kategoriach, które sobie wybraliśmy.

W listopadzie na polski rynek wszedł odpowiednik StumbleUpon – serwis elefanta.pl.

Elefanta.pl służy do gromadzenia i kategoryzacji ulubionych stron www oraz dzieleniu się nimi z innymi. Serwis należy do projektów określane mianem ?social bookmarking?, które narodziły kilka lat temu w USA i stały się popularne wraz z pojawieniem się trendu web 2.0. Projekty te charakteryzują się tzw. społecznymi mechanizmami wyboru ? co oznacza, że ludzie gromadząc ciekawe strony w ramach serwisów temu celowi dedykowanymi, dokonują oceny, właśnie poprzez ich wybór. Dzięki temu tworzą się rankingi. Im więcej osób zapamiętuje daną stronę, tym jej wartość rośnie.

Serwis jest dość młody i nie zyskał w Polsce jeszcze takiej popularności jak podobne serwisy na zachodzie. Śmiem twierdzić, że jedynym liczącym się polskim serwisem social web 2.0 jest ciągle wykop.pl, jednak złośliwe zakopywanie „znalezisk” przez userów i zwykła polska zawiść czyni ten serwis dalekim od obiektywnego.

Mam wielką nadzieję, że polscy użytkownicy internetu otworzą się wreszcie na nowe trendy web 2.0 i popularność naszych rodzimych serwisów wzrośnie.