site: głupcze!

Ilość zaindeksowanych stron w G, to w tej chwili najbardziej pożądany towar w polskim światku seo. Większość rodzimych blogów, które czytam (choćby tutututu) posiada już wyczerpujące wpisy w których autorzy piszą jak zdobywać upragniony site. Po co, ktoś zapyta? Oczywiście, dla systemów wymiany linków. Szczególnie jednego, którego nazwy nie trzeba wymieniać. Wystarczy wejść na PiO.

Oczywiście ja też korzystam z systemu sklepów escpartners.pl (ostatnio wprowadzili przyjazne linki – indeksuję się jak marzenie), korzystam też korzystam z sellers.pl (naprawdę potężne spamy, dużą część moich systemowych punktów mam dzięki ich pp), ale nie ograniczam się tylko do nich. Co jeszcze? Mam kilkadziesiąt spamów postawionych na generatorze Pawła Kobisa (ver 1.0 2.0 i co tam jeszcze), które na początku nie indeksują się jakoś specjalnie dobrze, ale wystarczy sitemap i głębokie podlinkowanie i jest pięknie.

Najważniejszą częścią mojego zaplecza jest jednak coś innego. Coś co pozwala, zdobyć ogromny site i nie potrzebuje żadnego linka. Tak, zgadliście. WordPress z autoblogiem i jego magiczne pingowanie. W sumie nie ważne, czy używasz wtyczki WP-Autoblog, czy też jesteś szczęśliwym nabywcą RSS2Blog, content i tak zawsze pobierasz z RSSów a o Twoim sukcesie też zawsze decydują pingi. W necie dostępne są już wersje WP, spakowane i przygotowane do automatycznej instalacji na serwerze. Wystarczy wgrać taki plik przez ftp, rozpakować, aktywować wtyczki i dodać źródła RSS. Aha i najważniejsze- jako, że to strony pod system wymiany, to naprawdę nie muszą to być strony po polsku. Nawet lepiej, jak nie będą, no, chyba, że słowo adsense nic Wam nie mówi ;)

Dodane po chwili:

Szymon na swoim blogu opisał nowy program partnerski YoYopartner.pl, którego twórcy umożliwiają nam stworzenie kopii serwisu na własnej domenie. Czy muszę coś jeszcze pisać? ;)

  • Po co zakładać kopie sklepów jak można otworzyć blog wordpress i wygenerować nim duży site przy niewielkim nakładzie. Moje portfolio zanotowało ostatnio site 761.000