Bynajmniej to nie przynajmniej!

Najważniejsze przesłanie bloga: słowo „bynajmniej” nie jest alternatywą dla słowa „przynajmniej”.

Nigdy nie było i nie będzie.

Słowo „bynajmniej” ma zupełnie inne znaczenie niż słowo „przynajmniej” więc jeśli używasz ich zamiennie, to jesteś imbecylem.

Tak.

Jesteś.

Zamiast pisać w komentarzu, że nie jesteś nauczycielem języka polskiego, pomyśl, że pisząc to, pogrążasz się jeszcze bardziej.

Naprawdę.

Pomyśl. To proste.

Sprawdź znaczenie. Przestań być imbecylem.

Nie wiesz jak sprawdzić? – proszę bardzo:

bynajmniej ‚wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z następującą partykułą nie)

Głos miał donośny, ale bynajmniej nie przykry.

Z miłością bynajmniej się nie taił.

przynajmniej ‚partykuła wyznaczająca minimalny, możliwy do zaakceptowania przez mówiącego zakres czegoś, np. Wypij przynajmniej mleko., lub komunikująca, że ilość lub miara czegoś jest nie mniejsza od wymienionej i że może być większa, np. Wyjechała przynajmniej na rok.

Widzisz różnicę?

287 Comments Bynajmniej to nie przynajmniej!

  1. Jednooki

    Moim zdaniem również przesadzacie. Byliście dużo bardziej agresywni od Patrycji. Już w samym temacie autor nazywa ludzi używających tego zamiennie imbecylami.
    A przecież może ktoś po prostu nie wiedzieć, że to nie to samo. To jest słowo jak każde inne, którego znaczenie może być niejasne, a nie każdy interesuje się na tyle językiem, by to wiedzieć. Zwracanie komuś uwagi na takie błędy jest moim zdaniem trochę niekulturalne i osobiście nie chciałbym, by podczas rozmowy, ktoś nagle przerwał i zwrócił mi uwagę na błąd językowy, stylistyczny czy jaki tam jeszcze, który popełniłem w poprzednim zdaniu. To jest po prostu dziecinne.
    Równie dobrze można by każdego zrąbać, że nie potrafi policzyć pochodnej z pochodnej i narysować wykresu funkcji czwartego stopnia. Nie przeginajmy w żadną stronę.

    Reply
  2. klusek666

    już dawno doszedłem do wniosku, że w społeczeństwie musi funkcjonować pewna ilość imbecyli (zazwyczaj ilość przeważająca) by zachować względną równowagę we wszechświecie. przynajmniej/bynajmniej to problem, z którym mam do czynienia od wielu lat, przedtem mieli go moi rodzice, a przed nimi zapewne dziadkowie. jak widać walka z nim to czysta donkichoteria. mimo wszystko życzę powodzenia.

    Reply
  3. Mart

    Och tak. Już ktoś się obruszył na nazywanie imbecylem. Litości, albo darujcie sobie używanie mądrych słów, albo nauczycie się co znaczą :D

    Reply
  4. rabid

    Jednooki – bronisz tych ludzi ich niewiedzą, a sam nie chciałbyś się dowiedzieć, że popełniasz błąd? Jeżeli oni mają takie samo podejście, to rzeczywiście muszą być imbecylami. Inteligentny człowiek nie chce tkwić w błędzie. A porównanie języka, który jest podstawą komunikacji i którego używa się absolutnie codziennie, do pochodnej drugiego stopnia, o której słyszeli tylko zainteresowani matematyką i studenci określonych kierunków jest, hm.. no, sam się zastanów jak bardzo trafne. No chyba, że dla kogoś język jest zupełnie obcą materią i gubi się przy "poważniejszych" słowach, takich jak przynajmniej, albo ponieważ – wtedy w zasadzie na jedno wychodzi – jest imbecylem, a jeżeli wolisz delikatniej – osobą bezwartościową intelektualnie.

    Reply
  5. plutex

    Ja trochę spóźniony – dopiero znalazłem ten wpis, ale dołączam z gorącym poparciem i proponuję dodać do tego wyrażenie w stylu "półtorej roku…" i różne jego odmiany…

    Reply
  6. Uciu - Puciu

    Pozdrowienia dla wszystkich zakompleksionych, z manią udowadniania wszystkim w koło własnej wyższości przez wytykanie błędów;) I drugie pozdrowienia – dla wszystkich przedkładających formę nad treść i używających (niekoniecznie z sensem) jak najbardziej wyszukanych zwrotów i słów… ;) A ja wam na to postawię wielki, maksymalnie dęty i patetyczny morał: blebleble, ciurlani wy za pomocą lochtra dychtrującego szpindel…

    Reply
  7. Magda

    @ Przybity-Sesja-Żak

    Liczba błędów w Twoim wpisie jest wyjątkowo duża: stylistycznych, ortograficznych, interpunkcyjnych. I w ogóle nie rozumiem, o co Ci chodzi w tym akapicie:

    "Lubie perełki z "włącza" "jest napisane" "cofa się" " UMIEM – kuźwa… nie trawie tego słowa, przecież piękne potrafię zgoła wyczerpuję chęć poinformowania kogoś o własnej umiejętności".

    Wszystkie te formy są poprawne, powszechnie używane i tak dalej. Jeśli chodzi o "potrafić", ono wcale nie jest synonimem "umieć", bo oznacza "dać radę" (więc błędem jest tworzenie form "potrafiąc", "potrafiący", "będzie potrafił").

    Reply
  8. Paul

    Jak mogliście!! wcześniej mi o tym nie powiedzieć…. od jakiegoś czasu, dłuższego, używałem "bynajmniej" zamiennie… a zastanawiałem się nad tym i nie zauważyłem nic w tym nie prawidłowego. Chociaż specjalnym polonistą nie jestem…. to strasznie drażnią mnie tego typu raniące uszy błędy ;> Na szczęście wczoraj ktoś mi zwrócił uwagę, sprawdziłem i dowiedziałem się że jestem Imbecylem :D

    Reply
      1. Sushi

        W tym akurat kontekście masz rację. Ale gwoli ścisłości: przymiotniki stopnia równego. Wyższy i najwyższy jest już osobno. Często to się myli.

        Pozdro

        Reply
  9. KejeN

    Dobry,
    Spoko wpis chociaż ja nie mam z tym problemu, bo raczej staram się upraszczać swój język niż udawać kogoś kim nie jestem.

    Reply
  10. xxx

    Ah tak. Za to anonimowy cwaniak nazywający używających zamiennie "bynajmniej" i "przynajmniej" imbecylami na pewno jest super inteligentny…

    Reply
    1. Marcin

      Może i nie są imbecylami, fakt, ale nie zmienia to faktu, że ktoś, kto tych słów rozróżnić nie potrafi, tytanem intelektu nie jest. :)
      Marcin Sikora ( w przeciwieństwie do Ciebie "anonimowym cwaniakiem" nie jestem).
      PS. Pisze się "ach" i – zdaje się – "superinteligentny".

      Reply
  11. Tomuś

    podoba mi sie , mam nadzieje ze ci wszycy co sie do komentowania "przyłanczają" nie naleza do tych, ktorym juz tylko "FAKT" z ręki nie wypada.. ;D

    Reply
  12. Majkel

    Nareszcie już myslałem że tylko ja walcze z ta kretyńską modą każdy ma mnie dośc bo 90 % mówi co chwila bynajmniej to bynajmniej tamto …

    Reply
  13. Weronika

    Dzięki ogromne za odważny wpis. Mnie ciarki chodzą po plecach, gdy słyszę zlepek: "bynajmniej ja tak uważam". Co gorsza, coraz więcej dziennikarzy w złym kontekście używa tego słowa. tylko prać po gębach.
    Pozdrawiam

    Reply
  14. Maria

    Myślę, że inicjatywa świetna. Ja o ile z "przynajmniej" problemu nie mam, tak "bynajmniej" używam rzadko, ponieważ nie zawsze je wyczuwam i nie jestem pewna czy należy go użyć w konkretnym zdaniu.

    Reply
  15. Łukasz

    Pani Joanna Brodzik w TVN: "[...] teraz załańczamy [...] a potem trzeba wziąść [...] ". Aktorka! Kobieta gotująca przed ekranem jakieś smakołyki BYNAJMNIEJ nie potrafi mówić, PRZYNAJMNIEJ poczytałaby słowniczek od czasu do czasu…

    Reply
  16. lector

    Dzięki Paweł za ten blog, wracasz wiarę w ludzi. Jednak nie jestem sam, są jednak inni, których też to rozwala.

    @Patrycja: to nie jest jakiś tam błąd językowy, to jest błąd w LOGICE wypowiedzi. Nie wiem jak może, jak to ujęłaś, nie stanowić istoty problemu aktualnie prowadzonej konwersacji, skoro CAŁKOWICIE odwraca sens wypowiedzi. Przypomnę specjalnie dla koleżanki:
    przynajmniej = CHOCIAŻ w minimalnym stopniu
    bynajmniej = NAWET w minimalnym stopniu NIE
    Celem wyjaśnienia, dlaczego przeciętnie kulturalną osobę słyszącą lub czytającą takiego "kwiatka" zalewa krew, przypomnę jeszcze z podstawowych zasad kultury komunikacji, że beztroskie popełnianie tak oczywistych i rażących błędów w wypowiedzi jest jawnym lekceważeniem odbiorcy. Kto lubi być tak w żywe oczy lekceważony, to jego sprawa – istnieją masochiści, ale oburzać się na innych że nie lubią… bez komentarza.

    Reply
  17. Bumba

    Łosz żeż… Szanowny Autorze, dzięki Ci po tysiąckroć za twe słowa, itd. itp…

    U mnie nadużywa się "bynajmniej" i "centralnie"… Tragedia. Ostatnio koleżanka mówi coś takiego: "Ja bynajmniej jestem mądra." Mueheheh…
    Ja sama oczywiście nie "centralnię" i nie "bynajmniejmuję". Więc… Imbecylem nie jestem ;)

    PS: Pratchett jest fajny.

    Reply
  18. Maciek

    Bardzo dobra inicjatywa, nie wiem czemu ale szlag mnie trafia jak po raz kolejny słyszę to "bynajmniej" w zastępstwie "przynajmniej". Na początku to było nawet śmieszne, potem zastanawiające, a teraz wkur….I zdaje mi się, że masa ludzi zaczęła używać tego słowa nieprawidłowo, skąd to się wzięło?. Z telewizji, z seriali, bo tych co tak mówią nie posądzam o czytanie?

    Reply
  19. Łukasz

    Chwila. Sposób, w jaki mówimy, odzwierciedla tendencje naszych czasów. To znaczy, że jeśli "z grzeczności" nie poprawimy czyjegoś naprawdę rażącego błędu (i nie mówię tu o składni, która w polskim jest bardzo luźna, a w mowie to niemalże w ogóle wolna amerykanka) – tylko na przykład błędu leksykalnego albo fleksyjnego, coś jak "bynajmniej" albo "szłem" – to jesteśmy współwinni degradacji języka. Niektórzy mogą tego nie chcieć.
    Wiadomo, że większość ludzi, gdy ich upomnieć, poczuje się urażona, a niektórzy zrobią z tego dym, ale skoro nie potrafią znieść krytyki i zrozumieć tego, że są odpowiedzialni za rozwój (albo regres) swojego języka, to ja bym się tym nie przejmował.
    Od kilku lat jestem moderatorem na pewnym forum i poprawiam tam błędy – pracując nad postami i dodając małą czcionką adnotacje na dole, wyjaśniając w miarę możliwości zasady wymiany. Już nieraz słyszałem, że jestem snobem i przedłużam sobie niektóre elementy fizjognomii tą całą ortografią, ale nie przejmuję się. Jak Rada Języka Polskiego kiedyś zadecyduje, żeby ujednolicić "ó" i "u", "rz" i "ż", które już nie mają różnicy w wymowie, to wtedy przestanę. Na szczęście nie zapowiada się na to. ;)

    Reply
  20. marcin

    A co powiecie o powszechnym powiedzeniu "po najmniejszej linii oporu"?? Po analizie treści dochodzimy iż jest bezsensowne, poprawne brzmienie aby oddać sens powinno być następujące "po linii najmniejszego oporu". Przecież nie o najmniejszą linię chodzi prawda?

    Reply
  21. Evelin

    Następny koleś, który ma problemy natury psychologicznej spowodowane istnieniem jednego trudnego słowa… Traktujesz innych jak debili, sam przez to pokazując swoją wartość "intelektualną". Co z tego że znasz ortografię, kiedy nie znasz podstawowych zasad komunikowania się z ludźmi ?

    Reply
  22. Jurek

    Dzięki za wsparcie. Już wysyłam link moim ulubieńcom.

    Chęć bycia poprawnym za wszelką ma skutek odwrotny do zamierzonego.
    Jak w prostych słowach zwrócić uwagę koleżance z pracy, polonistce i romanistce w jednej osobie, tak by się nie obraziła a jednocześnie zrozumiała raz na zawsze, że bynajmniej to nie to samo co przynajmniej.
    pozdrawiam
    Jurek

    Reply
  23. kasia

    moze do tej calej walki dodajmy: uzywanie slowa 'perfum, perfume' zamiast 'perfumy' (zawsze liczba mnoga, nie pojedyncza!), 'starczy' zamiast 'wystarczy' , dodatkowo zamiast uzywac slowa rozczytac to odczytac badz rozszyfrowac :/ no i oczywiscie nie zapominajac o wyszlem i poszlem… innymi slowy – zmienic polonistow w szkolach podstawowych i gimnazjalnych :/ problem solved…

    Reply
  24. nina

    ja akurat nie mam problemu z odróżnieniem tych dwóch form… lecz tekst z imbecylem jest dość, hmm… nie na miejscu, lekko mówiąc. chyba nie muszę tłumaczyć

    Reply
  25. pamietajcie

    Wykrzyknik bynajmniej, o którym niektórzy nieraz zapominają, może wystąpić samodzielnie jako odrzucenie możliwości twierdzącej (przykład 3).

    Wykrzyknik bynajmniej może też wzmacniać przeczenie zawarte w poprzedzającej wypowiedzi (przykład 4):

    3) – Czy planujesz wyjazd? – Bynajmniej. Robię tylko porządki.
    4) Nie był on skromny. Bynajmniej, pycha go rozpierała. (Inny słownik języka polskiego PWN)

    Reply
  26. SithPOET

    hmm… autor to prawie człowiek…. zdesperowny geek który jedynie w necie może stanowić osobowość – artykuł poprawny ale ton wypowiedzi 15latka świadczy o braku "zaprawy" życiowej

    Reply
  27. manowce

    "A przecież może ktoś po prostu nie wiedzieć, że to nie to samo. To jest słowo jak każde inne, którego znaczenie może być niejasne, a nie każdy interesuje się na tyle językiem, by to wiedzieć."

    jak nie znasz znaczenia jakiegoś słowa to go NIE UŻYWAJ.

    Reply
  28. Ścisłowiec

    Do autora: Pisząc posta w TAKI sposób udowodniłeś jak bardzo płytko myślisz. Wy humaniści wiecznie będziecie widzieć świat po swojemu patrząc z góry na ludzi, którzy nie potrafią widzieć go w ten sam sposób. Jeśli 'gnojenie' ludzi poprzez takie artykuły sprawia, że czujesz się lepiej to naprawdę bardzo mi przykro i współczuję Twoim znajomym konwersacji z Tobą :P

    Btw. Widziałeś kiedyś artykuł w stylu "Można dzielić przez 0. Kto uważa, że nie jest imbecylem…" ? Humaniści są dziwni :|

    Reply
  29. Piotrek

    Z tymi imbecylami, to kolega może trochę przesadził. Nie mogę się jednak zgodzić, że to bezpodstawne czepianie się. I nie jestem humanistą – umysł mam zdecydowanie ścisły, chociaż zawodowo bliższe mi są nauki przyrodnicze… no, ale białej gorączki dostaję jak słyszę to nieszczęsne "bynajmniej". Myślałem, że takie byki to domena "prostych" ludzi… cóż już tak nie myślę. Inne moje ulubione potworki językowe:

    -półtorej litra mleka

    -poszłem (chyba dociera w końcu do świadomości)

    -wyłanczam (ale jakoś nikt nie wyłancza wyłancznikiem)

    -linia najmniejszego oporu (już tu wspomniana)

    Reply
  30. Humanista

    Do ŚCISŁOWCA: Nie dość, że uogólniasz i generalizujesz, to jeszcze nie rozumiesz koncepcji autora tej strony.

    A tak przy okazji – Twój komentarz świadczy o kompleksach i zaniżonym poczuciu wartości. :)

    Reply
  31. niebieskooki-blondas

    Bynajmniej to nie przynajmniej. Też wkurrwia mnie używanie tego zamiennie. Ale… (Imbecyl – med. głuptak, chory niedorozwinięty umysłowo.) Czy i wy nie używacie niewłaściwych pojęć?

    Reply
  32. Miniax

    Powiem tak. Założenie bloga szlachetne i jak najbardziej je popieram.

    Jednak sposób przekazania tej informacji jest na żenująco niskim i prymitywnym poziomie. Osoba pisząca, że ktoś jest imbecylem tylko dlatego, że popełnia (często nieświadomie błąd), wcale nie jest lepsza od tej osoby. Nie jest złe czegoś nie wiedzieć, lub się mylić, złe jest natomiast nieprzyznawanie się do błędu oraz brak chęci nauczenia się poprawnej formy.

    Bo nie wiem jak Wy, ale normalny człowiek słysząc jakieś słowo (nie znając go wcześniej) używane przez osobę trzecią (zwłaszcza jeżeli ta osoba jest w jakimś sensie dla nas autorytetem), często sam zaczyna go używać i ufając w autorytet osoby, od której przejmujemy ten zwrot, nie patrzymy na jego znaczenie.I z tego powodu mam być nazywany imbecylem? W takiej sytuacji musiałbym każde słowo, którego nauczyłem się od urodzenia, sprawdzać w słowniku… Ciekawe ilu z Was to robiło, że teraz się wyśmiewa z kogoś kto używa słowa będąc przekonanym, że jego znaczenie jest inne. W końcu kto sprawdza w słowniku znaczenie słowa, którego jest pewien?

    Reply
  33. polyanna666

    Jednooki. A czego niekulturalne? A kulturalne jest kaleczenie naszej pieknej polszczyzny?;) I masz rację – człowiek może nie wiedzieć (choć ja nie musiałam studiowac polonistyki aby wiedzieć) – ale chyba właśnie lepiej, że ktoś zwróci uwagę i oświeci niedouczonego. I ktoś już Ci to zapewnie tez napisał, ale nie mam teraz czasu wszystkich komentarzy czytać. Wypowiedziałam się tylko w swoim własnym imieniu.

    Reply
  34. Domi

    Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, ale cieszę się, że zwracacie uwagę na tę plagę. Ja też jestem za kampanią. Rozprzestrzenia się to jak dżuma. Zdaję sobie sprawę, że ludzie używają tego słowa błędnie zupełnie nieświadomie (ba! przekonani, że mówią poprawnie i z sensem). Czas więc uświadomić znaczenie słowa "bynajmniej", zanim będzie za późno.

    Może jakiś dopisek w profilu (w stopce) na forach, najlepiej z linkiem do definicji ;)

    Reply
  35. Krzysiek

    W szkole pierwsza lekcja to sprawdzian – jak mógłbym zapomnieć, w końcu do północy się dzień wcześniej uczyłem. Dalej zawsze kilka prac domowych, o których zapomniałem i związane z tym konsekwencje… Człowiek przynajmniej na przerwie może sobie odpocząć… chyba że jakiś kolega z klasy ma problemy z poprawnym porozumiewaniem się, nie wiedząc czym się bynajmniej od przynajmniej różni. To mnie już dobija całkowicie – jak ja go nie cierpie :(.
    Dlatego postanowiłem zorganizować akcję reformującą nasz "inteligentny" kraj. Filmik z pierwszych działalności możecie obejżeć na stronie http://www.youtube.com/watchznudzenipomyleni. Mam nadzieje, że wesprzycie naszą akcję walki z szerzącą się "plagą" błędnego wyrażania się. Zwalczmy ją od razu albo patrzmy jak się rozszerza i wchodzi do słownictwa polskiego. Wybór należy do każdego z was: jeśli jesteś za napisz krzyżyk – "x" w swoim poście.
    Każda osoba jest na wagę języka polskiego.

    Reply
  36. Krzysiek

    Mnie też krew zalewa jak słyszę lub przeczytam taki błąd. To jest nie do pomyślenia, że ludzie nie znają języka swojego kraju!! Wstaję rano do szkoły – zimno i ciemno, gdy już się z domu wywinę, kieruję się wstronę stacji do Warszawy ze świadomością, że znowu się spóźnię na pociąg. Do końca pozostaje jednak nadzieja, że w deszczowy dzień zdążę do szkoły. W pociągu jak zwykle ciasno i dojeżdża później do Warszawy niż było w wykazie na stronie. Przesiadka do komunikacji miejskiej to zawsze dylemat – czy pieszo nie będzie szybciej?

    Reply
  37. Andrzej

    Może i ja się wypowiem na tym blogu i tym samym dołożę tutaj swoją "cegiełkę". Otóż sam należę do osób, które jeszcze do niedawna używały słowa "bynajmniej" zamiennie z "przynajmniej". Ale czy to oznacza, że jestem "imbecylem" jak to określił autor tego tekstu? Dla osób ciekawych mojego wykształcenia dodam, że mam ukończone studia wyższe na kierunku technicznym. Powiem szczerze, że gdybym był nieco bardziej wrażliwy na tego typu określenia, mógł bym się poczuć urażony i zapewne nie jedna osoba się tak własnie poczuła. Nazywanie kogoś "imbecylem", w tekście zamieszczonym w Internecie, a więc w miejscu bądź co bądź publicznym, jest co najmniej chamskie i świadczy o jakimkolwiek braku taktu i wyczucia. I za takich chamów uważam właśnie ludzi, którzy używają wulgaryzmów w stosunku do innych.

    Akcja może i jest szczytna, ale pamiętajmy o kilku rzeczach. A właściwie to o dwóch, mianowicie większy skutek przynosi uwaga zwrócona w grzeczny, a co najważniejsze KULTURALNY sposób, niż chamski w swoim wydźwięku przytyk, oraz o tym że jeżyk polski nie jest językiem martwym. To nie łacina, że należy przestrzegać restrykcyjnie zasad gramatycznych. Każdy "żywy" język charakteryzuje się tym iż z biegiem czasu się zmienia, ewoluuje, pojawiają się w nim nowe określenia itd. Ponieważ nasz rodzimy język jak na razie przynajmniej jest językiem "żywym" również tym zmianom podlega. Nawet tacy puryści jak Wy nie są w stanie zapobiec tym zmianą, a jeżeli ktoś nie potrafi tego prostego faktu zaakceptować to proponuję od dziś zacząć posługiwać się językiem staropolskim.

    Na zakończenie dodam jeszcze fakt, iż to że posługiwałem się tymi dwoma słowami zamiennie nie wynikało o tyle z braku mojej wiedzy na temat ich znaczenia, co raczej z pewnych przyzwyczajeń językowych.

    Reply
    1. Macior

      Co ma dynamika zmian językowych do ewidentnej nieznajomości słowa. To tak jak byś zaczął mówić śnieg na deszcz i na odwrót i potem rzygał na forach, że polska języka, trudna języka i zmienia się wciąż ewoluując.

      Reply
  38. Ignacy

    "Do Ciebie szłem, choć stopy krwawiły"
    "Niepoprawnie, bo nauczono tak mnie, że mówię sam 'se' nie 'sobie'" nanana

    Pozdrawiam wszystkich estetów, lecz niestety muszę przyznać, że w waszych wypowiedziach obok dumy czuć pyszałkowatość i pogardę.
    Jeżeli traktujecie to jako misję, to są odpowiednie stanowiska dla takich osób jak wy.
    Inna sprawa – jeżeli traktujecie ludzi jako gorszych od siebie, patrząc na nich przez pryzmat słowa "bynajmniej", to współczuję wam z całego serca, naprawdę.
    Wnioskuję tym samym, że nie macie pojęcia, czym jest w ogóle inteligencja i mądrość.

    Reply
    1. Baca

      Ja się nie czepiam kogoś tylko dlatego, że popełnia błąd, tylko tego, że nie przyjmuje do swojej wiadomości, że ten błąd popełnia. Rozumiem, że ktoś się myli, ale jeśli na zwróconą uwagę reaguje oburzeniem, to nie jest ani mądry, ani inteligentny. A jeśli do tego większość popełnia takie błędy, to coś chyba jest nie tak.

      Reply
  39. Asia

    Nie wiedziałam jak się pisze bynajmniej i natrafiłam na tą stronę. Teraz wiem kiedy używać tego słowa, dzięki :*

    Reply
  40. Pastora

    Brawo! Piękna akcja! Popieram w całej rozciągłości. Najbardziej podobało mi się kiedyś stwierdzenie imbecyla zapytanego na ulicy "czy czytanie książek jest nadal popularne?" a ten wystrzelił "ja bynajmniej czytam książki". :)

    Reply
  41. agnieshka

    Staram się nie oceniać ludzi przez pryzmat popełnianych błędów językowych, ale… to jest silniejsze ode mnie, dlatego popieram inicjatywę :))

    Reply
  42. Tomasz

    Panie i panowie, to jeszcze nic. Na lekcji o synonimach moja polonistka użyła tych słów zamiennie – zwróciłem jej uwagę, nie mogłem się powstrzymać. I co się stało? Wysłała mnie "do pedagog" za bezczelność i podważanie prawdziwości jej zdania. Coś z tym trzeba zrobić, ludzie.

    Reply
  43. Grzesiek

    Ja też do niedawna nie wiedziałem, że stosuję słowa "bynajmniej" w niewłaściwy sposób. Jednak nie czuję się z tego powodu "imbecylem". Nawet nie byłem świadomy, że popełniałem błąd. Czy to znaczy, że jestem ten GORSZY? Podziękowałem osobie, która zwróciła mi uwagę. Moja ciekawość zaprowadziła mnie do tej strony…i się niemile rozczarowałem postawą niektórych z Was:(

    Reply
  44. Łukasz

    Psychologia i pedagogika to żadne studia. To tak jak wykształcenie wyższe z AWF, dlatego przeciwników serdecznie pozdrawia umysł ścisły. Może i jestem, jak to mnie nazywacie, imbecylem. Nie wstydzę się tego wcale. Wole robić błędy takich sytuacjach, niż chodzić i się mądrzyć jaki to ja nie jestem i ilu umysłów to ja nie wszamałem.

    Reply
  45. Anna

    W nas Polakach tkwi nieodparty ciąg do mówienia niegramatycznie, kochamy to. Tu kilka przykładów:
    – "deszcz padał będzie" (jeśli padał to padał i już nie pada a jeśli padał i jeszcze będzie padać to "deszcz padał i będzie padać np wieczorm").
    -"z gościem rozmawiał będzie" (tu znowu j.w)
    – "nie udało przeprowadzić się…" (a chodziło o to, że nie udało się przeprowadzić czegoś…)
    – "że tak powiem" powtarzane gdzie trzeba i nie trzeba
    – pisać bloga, wysłać SMSa, wygrać jednego białego forda.
    Zwracać uwagę koniecznie TVP a nawet ją karać, bo jej nagminne błędy rozprzestrzeniają się jak pandemia.
    Błąd to błąd. Gramatyczny, ortograficzny, tzw. literówki to zawsze świadczy o niechlujstwie.

    Reply
  46. PQTHR

    Już miałem komuś zwrócić uwagę, że źle używa słowa "bynajmniej", ale zacząłem czytać komentarze i stwierdziłem, że niektórzy są zdrowo porąbani. Szczerze wam zazdroszczę, że nie macie problemów innych niż błędy językowe ludzi, którzy chcą wyglądać na inteligentnych.

    Reply
  47. head

    @fotograf płock:
    "Na pewnych forach wklejam ten link co drugiej osobie, bo 90% osób myli te pojęcia (bynajmniej-przynajmniej)."

    Jeśli co drugiej sobie to wyjdzie 50% :>

    Reply
  48. tlp

    O Boże jakiś Ty mądry, szkoda tylko że mądry inaczej, bo tylko taki będzie kogoś oceniał tak definitywnie na podstawie jednego słowa…

    Reply
  49. tpl

    Savoir-vivre twierdzi, że kulturalny człowiek nie obnosi się ze swoimi zaletami, zarówno natury cielesnej jak umysłowej. Dlatego conajmniej nietaktowne jest zwracanie uwagi osobie obcej, iż popełniła taki czy inny błąd.
    Przykład z innej beczki, prawdziwie dobrze wychowany gospodarz "nie zauważy" rozlanego przez swojego czerwonego wina na śnieżnobiały obrus.

    Reply
  50. ...

    Tak, zróbmy coś w rodzaju "parady równości" (tu akurat bardziej by pasowała parada NIErówności) – przemaszerujmy koło pałacu prezydenckiego przebrani na kolorowo i skandujmy "bynajmniej to nie przynajmniej"

    Reply
  51. Miś

    Ja na przykład, niepoprawnie (póki tu nie zawitałem) używałem słowa bynajmniej i ciesze się, że zostałem naprostowany :) Ale uważam za żenujące jak ludzie celowo w rozmowie wyłapują czyjeś błędy i w praktyce staje się to wręcz ich tymczasowym celem w rozmowie. To po prostu jest żenada. I to taka porządna. Bo oczywiście ludzie wypisujący tutaj znajdliwe komentarze nigdy nie pomylili bynajmniej z przynajmniej itp. Więc ludzie miejcie więcej pokory w sobie. Tyle chciałem rzec.

    Reply
  52. Bynajmniej

    dzieci na świecie umierają z głodu a wy się pierdołami zajmujecie. ten imbecyl, który używa bynajmniej w znaczeniu przynajmniej nie rzadko jest mądrzejszy od tych czepialskich co to ich krew zalewa jak takie coś słyszą. fajnie, że nie macie prawdziwych problemów i musicie je sobie wymyślać:) zwłaszcza ten szczeniak co ten artykuł wymyślił:) Ty to chłopie jesteś dopiero inteligentem:D aż się musiałeś tym pochwalić:)

    Reply
  53. Jimmy

    Imbecylem? Od kiedy takie jeb…słowa decydują o czyjejś inteligencji? A poza tym to ok, bywa czasami wkurzające, jak ludzie nie rozróżniają, ale ja tam się najczęściej z tego brechtam.

    Reply
  54. Nat

    "Człek prosty może sobie u mądrego zaskarbić wielką sympatię" sam w tym momencie podzieliłeś ludzi na takich i takich. Popieram Patrycję. Mi nie przeszkadza to, jak ktoś mnie upomina, że mówi się inaczej, jednak jest różnica kiedy robi się to z wyczuciem, nie wyzywając od imbecyli(taki sposób upominania nie działa!).

    Reply
  55. brulionman

    Zuch! :)
    Mnie ostatnio trafił szlag gdy usłyszałem "no i suma sumarą" oraz "kupiłem sobie telefon cały ze złota bo to była taka imitowana edycja", po tym drugim chciałem "pęc" ze śmiechu ;P
    Pokutuje też powszechnie błędna interpretacja słowa "spolegliwy" jako "uległy" zamiast "godny zaufania, pewny" a z własnego podwórka przyznam, że omijam "opodal / nieopodal" bo nigdy nie wiadomo co autor ma na myśli :(

    Reply
  56. kornik

    Nat napisał/a:

    " ,Człek prosty może sobie u mądrego zaskarbić wielką sympatię' sam w tym momencie podzieliłeś ludzi na takich i takich."

    A ja chrzanię tzw. polityczną poprawność! To całe modne udawanie, że ludzie nie różnią się między sobą, a zwłaszcza jeśli chodzi o możliwości intelektualne, wykształcenie, obycie, kulturę, wiedzę itd. Otóż ludzie różnią się bardzo i żaden/żadna Nat z głupkowatą poprawnością polityczną tego nie zmieni.
    Poprawne posługiwanie się językiem ojczystym jest świadectwem stanu umysłu, czy komuś się to podoba, czy nie. Zasada jest prosta: nie znam znaczenia danego słowa, to go nie używam, a najlepiej jak poznam jego znaczenie i będę je stosować poprawnie. Oto sposób rozumowania człowieka MYŚLĄCEGO. To nie jest wiedza tajemna, czy trudno dostępna dla przeciętnego Homo Sapiens. Wymaga ona dzisiaj minimalnego wysiłku. Tylko ludziom się nie chce. Tak jak nie chce się ludziom zdobywać wiedzy, czytać książek, chodzić do teatru, słuchać dobrej muzyki, poszerzać horyzontów, kształtować gustów itd. Jak takich ludzi nazwać szanowni poprawnie polityczni dyskutanci?

    Reply
  57. sybymyny

    Moim skromnym zdaniem używanie słów, których znaczenia się nie zna, jest oznaką ignorancji i niedouczenia. Ludzie powinni być wdzięczni, gdy ktoś ich wyprowadza z błędu wytykając nieprawidłowe użycie jakiegoś słowa jeżeli zmienia to kontekst wypowiedzi a nie zażenowani zaistniałą sytuacją. No ale jeżeli ktoś posiada mentalność wycofanej i skromnej dwunastolatki z kompleksami i boi się jakiejkolwiek krytyki płynącej ze świata zewnętrznego to już jego problem. Każda okazja do wzbogacania i uzupełniania swojego osobistego słownika jest dobra i jeżeli ktoś zwraca uwagę na błędy językowe bądź ortograficzne to nie znaczy, że chce nas wyśmiać i po prostu się czepia. To jest po prostu dbanie o poprawną polszczyznę. Jedni bardziej się tym przejmują, inni mniej.

    Reply
  58. 3ED

    bynajmniej/przynajmniej – język jest tym jak ludzie go rozumieją.. Słuszna inicjatywa ale czy trafi do ludzi? Może uznać by precyzowali i podchodzić ostrożnie do zdań ze słowem bynajmniej? "Bynajmniej" może być przeciwieństwem lub równoznacznością "przynajmniej" i tak do tego podchodzić? W zależności ilu ludzi będzie uznawało ten wyraz w tym a ilu w tamtym, to "większość" ustanawia jego znaczenie ale nie mamy wystarczającej wiedzy w tym zakresie, prawda? :)

    Reply
  59. Gupek

    Niektórzy mówią że jestem głupi, ale się mylą, bo ja bynajmniej uważam że przynajmniej głupi nie jestem.

    Reply
  60. Sushi

    Że jeszcze wspomnę: z Twojego sposobu rozumienia Perq'a teorii, jasno wynika, że w słowach "Zarozumialstwa NIE TRAWIĘ." popełniłaś błąd ortograficzny / merytoryczny / jakikolwiek bądź polonistyczny. Ja go tu nie widzę. Powiedziałaś to poprawnie ;)

    Pozdro i pomyśl co z tego wynika ;)

    Reply
  61. Sławomir

    Dobrym synonimem dla bynajmniej jest moim zdaniem jest "broń Boże" . Broń Boże nie potępiam autora za inicjatywę. Bynajmniej nie potępiam autora za formę. Przynajmniej wywołał emocje. Na podstawie wszystkich komentarzy potępiających poprawianie tego właśnie błędu doszedłem do wniosku, że poprawiać będę. I mam gdzieś co o mnie pomyśli poprawiany skoro on ma gdzieś to, co ja myślę o nim, gdy używa bynajmniej w znaczeniu przynajmniej. Mądry będzie wdzięczny, przyjaciel wybaczy, a na kontaktach z głupolami mi nie zależy.

    Reply
  62. Kooleszka

    Kornik,
    na wstępie zgodzę się z Tobą, że jeśli nie znamy znaczenia danego słowa, to po prostu go nie używajmy. Jednak czasem możemy mylić się co do jego znaczenia, dlatego jeśli jest to istotne dla rozmowy, nich ktoś nas poprawi (zależy kto, gdzie i jak).

    Napisałeś:
    "Tylko ludziom się nie chce. Tak jak nie chce się ludziom zdobywać wiedzy, czytać książek, chodzić do teatru, słuchać dobrej muzyki, poszerzać horyzontów, kształtować gustów itd."

    Może ktoś woli oglądać filmy, zamiast czytać książki. I to nie jakieś "intelektualne" tylko Rambo, bo to dla niego jest rozrywka i przy tym się relaksuje. Chodzić do teatru – może ktoś woli iść na spacer, albo pograć w bilarda. Słuchać dobrej muzyki. To co dla Ciebie jest dobrą muzyką, dla innego nie musi być. Każdy słucha tego co mu się podoba. O gustach się nie dyskutuje. Tak jak każdy spędza wolny czas, jak mu się podoba.
    Co do zdobywania wiedzy, to każdy zdobywa ją przez całe życie. Jedni więcej inni troszkę mniej, każdy we własnym zakresie i możliwościach ;)

    Jestem osobą wykształconą w tzw. naukach ścisłych i języka używam do komunikacji z innymi. Jest to prosty język, nie używam wyszukanych słów, bo tego nie potrzebuję. Używam zapożyczeń językowych, bo przecież każdy język ewoluuje. Gdyby tak nie było nie byłoby tylu języków. Oczywiście nie używam wyrazów typu "event", "lunch", bo na to mamy inne formy w języku polskim. Nie razi mnie jak ktoś mówi "poszłem", "tą", "wziaść", chociaż sam tak nie mówię, bo się oduczyłem :) Mimo to popełniam jeszcze wiele błędów, które jeśli wyłapuję staram się poprawiać.

    Trochę śmieszą mnie opinie, że jak ktoś robi błędy to nie mam ochoty z nim dalej rozmawiać, bo jest debilem. Bo to tak jakby zobaczyć dziewczynę w blond włosach + "tapeta" i z góry ją przypisać do "pustaka" lub "blachary".
    Jeśli nie masz ochoty z kimś takim rozmawiać, uwierz mi, ta osoba z tego powody nie będzie płakać i za wszelką cenę starać się być twoim przyjacielem. Będzie miała to w 4 literach… A tylko się ośmieszasz robiąc z siebie "wielkiego inteligenta". Kretyna/debila raczej rozpoznaje się po treści wypowiedzi, a nie formie…

    Dla tych co wyłapią w mojej wypowiedzi jakieś "rażące błędy", pocałujcie mnie w ****. Mam na to żółte papiery :D

    Reply
    1. Mili

      Haha, dobry jesteś. Dzięki twojemu tekstowi „Dla tych co wyłapią w mojej wypowiedzi jakieś „rażące błędy”, pocałujcie mnie w ****. Mam na to żółte papiery :D” uśmiałam sie jak dziecko..

      Reply
  63. Stary hh

    Jezuniu mój drogi, ja również cieszę się, że ktoś mówi o tym głośno!!!
    W końcu, ja nie mogłem dłużej z tym żyć, za każdym razem, gdy tylko
    ktoś w moim otoczeniu używał słowo BYNAJMNIEJ w nieodpowiedni
    sposób, czyli wymiennie z PRZYNAJMNIEJ całego zalewała mnie krew,
    nie mogłem tego znieść i czułem się wręcz oburzony!!! Jak ktoś mógł?!
    Boże ześlij gromy na tego skurczysyna!!!

    A bardziej poważnie to po co tak zwracacie uwagę na formę?

    Liczy się treść wypowiedzi, dlaczego Polacy są tacy małostkowi.
    Owszem, niech wie o tym polonista, niech wie o tym ktoś kogo
    zawód wiąże się z pisarstwem bądź mową. To tylko słowa.

    Po co też jest ortografia w języku polskim? Pytam po co?
    Dlaczego istnieją dwa rodzaje U, Ó ? Czy różnią się wymową?
    Czy isnieją dwa takie same wyrazy różniące się jedynie rodzajem U, Ó?

    To jest dla Was pierdolony pretekst do wymądrzania się i poprawiania
    samooceny, ja to wiem, "A CI IMBECYLE NIE".

    Autorze, sam jesteś imbecylem. I żałosnym, maluczkim charakterem.

    Reply
    1. Jakim

      Każdy, kto to tylko pomyśli trochę nad językiem, dojdzie do prostego wniosku, że wprowadzenie jednolitych form Ż/RZ, U/Ó – a szczególnie pisanie „fonetyczne” – przyniesie więcej strat niż pożytku. Bardzo dobrze opisane jest to tutaj:

      http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=759:zmiany-ortograficzne-&catid=44:porady-jzykowe&Itemid=58

      Przykład?

      Załóżmy, że przeforsowano „nową, lepszą” pisownię. Dawny „Bóg/bóg” byłby teraz zapisywany prosto: „buk” (jak drzewo). Z drugiej jednak strony, czy widząc słowo „buk”, będziemy wiedzieć, o które znaczenie chodzi? Może autor ma na myśli drzewo? Rzekę? Zapewne się domyśli, gdyż będzie to wynikać ze zdania. Jednak kłopoty zaczną się przy odmianie wyrazu. Sprawdźmy liczbę mnogą tego wyrazu.

      buk -> buki
      buk -> bogowie (?!)

      Dlaczego mamy pisać „bogowie”, skoro już na pierwszy rzut oka słowo to wydaje się całkiem odrębne od zaproponowanego. Czy nie lepiej zamiast tego pisać prościej w każdym przypadku: „buki”? Litery Ó oraz G w wyrazie od razu pozwalają stwierdzić, jaka powinna być forma w liczbie mnogiej oraz z jakiego tematu wywodzi się dane słowo. Mimo że fonetycznie nie ma większej różnicy między Ó a U (może w pewnych dialektach to słychać?), a G dodatkowo ulega zmiękczeniu, odrębność w pisowni jest niezbędna.

      Proponowana jednolita pisownia może i by ułatwiła piszącym, ale z drugiej strony znacznie utrudniła rozumienie tekstu pisanego. Stałby się on po prostu bardziej kontekstowy: znaczenie danego wyrazu byłoby możliwe jedynie po analizie całego zdania, a czasem i to by nie wystarczyło.

      Czy taka odpowiedź jest satysfakcjonująca?

      Reply
  64. stary hh

    Domyślam się autorze, że mój komentarz nie zostanie opublikowany, bo jakże naruszyłby Twój autorytet i wizerunek w Twoim małym internetowym światku. Imbecyl. Imbecyl. Imbecyl. Potrafisz założyć dwie nogi na głowe? Nie? Jesteś imbecylem. Liść Tobie liść! Na otrzeźwienie.

    Reply
  65. Woltarg

    "A ja chrzanię tzw. polityczną poprawność! To całe modne udawanie, że ludzie nie różnią się między sobą, a zwłaszcza jeśli chodzi o możliwości intelektualne, wykształcenie, obycie, kulturę, wiedzę itd. Otóż ludzie różnią się bardzo i żaden/żadna Nat z głupkowatą poprawnością polityczną tego nie zmieni.
    Poprawne posługiwanie się językiem ojczystym jest świadectwem stanu umysłu, czy komuś się to podoba, czy nie. Zasada jest prosta: nie znam znaczenia danego słowa, to go nie używam, a najlepiej jak poznam jego znaczenie i będę je stosować poprawnie. Oto sposób rozumowania człowieka MYŚLĄCEGO. To nie jest wiedza tajemna, czy trudno dostępna dla przeciętnego Homo Sapiens. Wymaga ona dzisiaj minimalnego wysiłku. Tylko ludziom się nie chce. Tak jak nie chce się ludziom zdobywać wiedzy, czytać książek, chodzić do teatru, słuchać dobrej muzyki, poszerzać horyzontów, kształtować gustów itd. Jak takich ludzi nazwać szanowni poprawnie polityczni dyskutanci?"

    A co z prostymi ludźmi robiącymi dobre uczynki? A z drugiej strony z obytymi intelektualistami, którzy okradają nasz kraj?

    Ludzie w obecnych czasach nie patrzą na to co jest rzeczywiście wartościowe, patrzą tylko na wierzch, na formę nie treść. Im bardziej starasz się wydać mądry i zrobić na mnie wrażenie, tym bardziej wymiotować chce mi się na to jakim jesteś człowiekiem i po czym oceniasz innych. Umrzesz sam wśród swoich intelektualistów, wśród sztucznych ludzi, którzy za Twoją trumnę zapłacą nie z miłości, a z poczucia wykonania społecznego obowiązku. Będziesz miał najlepszy pomnik nad mogiłą nie z miłości, a dlatego, że liczyć się będzie zdanie ludzi. Ty jesteś wyrzeźbiony na zewnątrz, a płytki swym sercem jak glazura kładziona przez tych "niższych" i "gorzej od Ciebie myślących". Nie powinienem używać do zwrotu dużej litery. Trudno, każdy wymaga szacunku. Tobie nie życzę jednak dobrze.

    Ludzie, przemyślcie kim jesteście i czym się stajecie.

    Reply
  66. mikołaj

    Gra się w bilard, nie w bilarda. :D
    Chciałbym trochę obronić studentów, którzy popełniają błędy językowe. Oni uczą się ich także od wykładowców. Kończę drugi rok na kierunku humanistycznym, miałem przyjemność studiowania na dwóch najlepszych uniwersytetach w Polsce i znakomita większość wykładowców mówi na rok 2004: "dwutysięczny czwarty".

    Reply
  67. Izka

    Dziękuję! Zostałam oświecona! Miałam zły nawyk wciskania "bynajmniej" (spodobało mi się słówko) wszędzie, gdzie to było możliwe i według mnie sensowne – a okazało się bezsensowne i błędne. Mam nadzieję, że teraz mówię lepiej.

    Reply
  68. Feliks

    mój kolega tak mówi… biorąc pod uwagę fakt, że jego średnia to jakieś 5,0 to się trochę zdziwi jak mu o tym powiem :)

    Reply
  69. Krzysiek

    Wszystko zależy od sposobu w jaki się zwraca uwagę osobie popełniającej błąd, jeżeli w taki sposób jak autor tej strony, to w takim razie można powiedzieć o kimś takim: cham.

    Reply
  70. vidax

    Z reguły nie czepiam się ludzi, którzy popełnią jakąś gafę ortograficzną, ale w tym wypadku mamy do czynienia z czymś większym. Stosowanie słowa, które ma zupełnie inne znaczenie, niż myślimy jest dużym błędem i może doprowadzić do nieporozumień. Przy okazji zaznaczę, że nic nie denerwuje mnie bardziej jak nachalni "poprawiacze" polszczyzny. Dziękuję.

    Reply
  71. cybus

    Autor jest idiotą, zdania: "Głos miał donośny, ale bynajmniej nie przykry." oraz
    "Z miłością bynajmniej się nie taił" Można równie dobrze napisać jako: "Głos miał donośny, ale przynajmniej nie przykry." oraz "Z miłością przynajmniej się nie taił."

    Zgodnie z definicją, że przynajmniej jest określeniem minimalnego dopuszczalnego poziomu. Więc w tych przykładach "bynajmniej" można zastąpić przez słowo "przynajmniej". W druga stronę bywa częściej, ale można znaleźć tysiące przykładów, które potwierdzą możliwość zamiennego użycia tych słów, bez wpływu na sens zdania.

    Reply
    1. Karol

      Jeśli nie dostrzegasz różnicy w tych zdaniach, to zaczynam rozumieć błędne stosowanie słowa "bynajmniej". I jeszcze śmiesz nazywać autora idiotą.

      Reply
  72. Marta

    Popieram inicjatywę! Może uda się uświadomić choć część tych ludzi, którzy "bynajmniej do przyszłego tygodnia" czegoś tam nie zrobią… I nie zdają sobie sprawy z tego, jak irytująca dla otoczenia bywa nieznajomość ojczystego języka. Pozdrowienia!

    Reply
  73. emilia

    Te zdania różnią się minimalnie i wg mnie są to źle podane przykłady, bo pisząc: "Głos miał donośny, ale bynajmniej nie przykry" oznacza, że Jego głoś był donośny ale nie przykry. Natomiast pisząc "Głos miał donośny, ale przynajmniej nie przykry" oznacza, że Jego głos był donośny, chociaż nie przykry.
    "Przynajmniej" można zamieniać na "chociaż" a "bynajmniej" na "nie".
    Oczywiście wszystko zależy od kontekstu ale też uważam, że w tym wypadku można te słowa zamienić i np. na maturze nikt nie uznałby tego za błąd.

    Reply
    1. Adrian Więcławski

      „Bynajmniej” nie można zamienić na „nie” ponieważ-jak wyżej- łączy się ten wyraz z „nie”, jeżeli chodzi o „tłumaczenie” to może ono brzmieć :

      „Głos miał donośny, ale „wcale” nie przykry”…”tłumaczenie” z definicji słownika języka polskiego…
      Język polski to nie kilka ostatnich lat slangu i dziwnych naleciałości,to również staropolszczyzna ,wiek XVIII i XIX ,polecam książkę Jacka Dukaja „Lód” może znajdziecie tam kilka przykładów…

      Reply
  74. Asiek890

    Może dodam przykład od siebie. „Bynajmniej” można używać również jako słowo odpowiadające na pytanie, z którym się nie zgadzamy, np. Podobało ci się lato 2011? Bynajmniej!. Tutaj słówkiem „przynajmniej” niestety już się nie da zastąpić;p

    Reply
  75. Radek

    Ho ho, ale chojrak z autora. Jesteś imbecylem, jeśli nie wiesz, że „bynajmniej” to nie „przynajmniej”. Drogi autorze, również jesteś imbecylem, bo jest przynajmniej 100 rzeczy, których też nie wiesz o języku polskim.
    Więcej pokory.

    Reply
      1. FLK

        Kilka miesięcy temu Patricia Kazadi, goszcząc u Kuby Wojewódzkiego, również uświadamiała komuś, co znaczy słowo „bynajmniej”. Po czym stwierdziła, że trzeba znać język polski. Trzeba, pani Patricio, trzeba! Szkoda tylko, że kilka tygodni później ta sama osoba, prowadząc program „You can dance”, popełniła śmieszny błąd. Z jej ust padły słowa „występ przed żywą publicznością”. A można występować przed martwą publicznością?

        Reply
  76. amyjey

    Przeraża mnie to, że ludzie nie potrafią mówić w swoim ojczystym języku i go nie rozumieją, bo właśnie to oznacza niepoprawne używanie słów. Uważacie, że jesteście wykształconymi ludźmi, nie potrafiąc poprawnie się wypowiedzieć? Natomiast sposób w jaki autor wypomina błędy nie jest bynajmniej sympatyczny i dobrze o nim nie świadczy.

    Reply
  77. Olga

    A ja jestem ZA uświadamianiem ograniczonego językowo społeczeństwa! To przerażające, że coraz mniej jest osób, które umieją używać go poprawnie. Krew mnie zalewa gdy słyszę, jak ludzie kaleczą swój język. A robią tak koszmarne błędy, że się płakać chce, jak chociażby ten. Jestem na kierunku humanistycznym i nawet u mnie są takie koszmary. Nawet wśród wykładowców. To przerażające, na prawdę. Zamiast się burzyć może lepiej zastanówcie się jeśli ktoś wam zwraca uwagę i nauczcie się mówić poprawnie. Nie będziecie wtedy sami wystawiać sobie opinii głupków.

    Reply
  78. FLK

    Autor chce uświadamiać innych, co znaczy „przynajmniej” i „bynajmniej”. Użył mocnego słowa „imbecyl”. Ciekawe czy wie, co to słowo oznacza w rzeczywistości, czy może wie tylko, co oznacza ono w slangu młodzieżowym?

    Reply
  79. Antonim

    Przed martwą może nie, ale można przed niemrawą.
    Jak coś nie jest białe to nie znaczy od razu, że jest czarne (i na odwrót) – są jeszcze inne kolory.

    Reply
  80. Nataleczka2000

    W takim razie na pewno ucieszysz się, kiedy uświadomię Cię, iż poprawną pisownią jest „naprawdę”:)

    Reply
  81. Xaero

    nie wierzę w jad który tu widzę. Olga napisała apel w słusznej sprawie. Jakie są komentarze? Popierające projekt? nie, po co, lepiej być jadowitym, nawet jeśli jest się dziewczyną i przyczepić się do tego, że w całym tekście zrobiła aż jeden błąd, który może być literówką, mi też czasem mimowolnie „naprawdę” się rozdziela.

    widzę więc, że walczyć trzeba nie tylko z brakiem dbałości o język polski ale również z marnym wychowaniem wielu ludzi. 

    ps. specjalnie dla was zostawiam 4 zdania napoczęte małą literą. To taka pożywka dla innych prostaczków tej klasy.

    Reply
  82. Adamibnkrzysztof

    Słowo „bynajmniej” ma takie znaczenie,w jakim używa go większość urzytkowników języka polskiego (nie wiem, które to znaczenie, nie przeprowadzałem badań). Jeżeli tego nie rozumiesz,to jesteś imbecylem.W dodatku żałosnym,skoro budujesz swoją samoocenę na pouczaniu innych co do używania języka. Może za matmę się weź…  

    Reply
    1. Dupa

      A ty weź słownik ortograficzny do ręki : uŻytkowników -.-‚ i to, że większość jest leniwa, to nie znaczy, że jakieś słowo staje się prawdziwe. To tak jakby jakiś idiota powiedział, że Ziemia jest kwadratowa i właśnie dlatego stałoby się to prawdą, bo pozbawiona mózgu, większość „użytkowników Ziemi” tak właśnie by twierdziła..

      Reply
        1. Pab

          Oczywiście, że ludzie tworzą język. Ale dlaczego przez ludzi, którzy mają głęboko obowiązujące teraz zasady języka polskiego mamy je zmieniać? Czemu mamy się dostosowywać do tego, bo komuś żal jest poświęcić trzydzieści sekund na przeczytanie kilku wersów w słowniku? No to od razu może wpiszmy do słownika ‚włanczam’ albo ‚wziąść’?

          Reply
    2. Pab

      Nie mam słów dla twojej głupoty. Jeśli to co robi większość ludzi jest prawidłowe, to może ‚poszłem, wziąść, włanczam’ to też prawidłowe formy??? Nie wiesz które to znaczenie, nie przeprowadziłeś badań? Może takie teksty rzucasz do swoich znajomych udając elokwentnego, ale zostaw to lepiej tylko dla nich, bo osiągnąłeś tym wpisem bardzo wysoki stopień ‚buractwa’. Obraziłeś ludzi, którzy chcą tylko aby język polski był szanowany i używany prawidłowo. Weź do ręki jakiś słownik i jeśli umiesz w miarę biegle czytać, bo nie mogę być tego pewien, to poczytaj sobie o bynajmniej. I ty lepiej nie bierz się za matmę, bo jeszcze zostaniesz inżynierem, zbudujesz coś i będzie chryja.

      Reply
    3. ChoHee

      Myślę, że w gramatyce nie ma miejsca na stwierdzenia typu „zasady są po
      to, aby je łamać”. To, czy człowiek mówi poprawnie w danym języku
      świadczy o jego ogólnym wykształceniu i nie ma sensu zasłaniać się zdaniami takimi jak „Słowo „bynajmniej” ma takie znaczenie,w jakim używa
      go większość uŻytkowników  języka polskiego”.  W takim razie, skoro
      spora część społeczeństwa uważa, że 2+2*2 = 8, to może zmienimy zasady
      kolejności działań? 

      Reply
    4. ChoHee

      Myślę, że w gramatyce nie ma miejsca na stwierdzenia typu „zasady są po
      to, aby je łamać”. To, czy człowiek mówi poprawnie w danym języku
      świadczy o jego ogólnym wykształceniu i nie ma sensu zasłaniać się zdaniami takimi jak „Słowo „bynajmniej” ma takie znaczenie,w jakim używa
      go większość uŻytkowników  języka polskiego”.  W takim razie, skoro
      spora część społeczeństwa uważa, że 2+2*2 = 8, to może zmienimy zasady
      kolejności działań? 

      Reply
    5. derpa derpa

      Adamibnkrzysztof – debil stulecia. Tak, debil. Taki totalny. Najniższy możliwy poziom intelektualny możliwy do osiągnięcia przez istoty dwunożne (wliczamy w to także strusie których mózg jest mniejszy niż ich oczy).

      Jak debile zrobią z wyrazów chleb i zapałki synonimy, to też będziesz ich tak użwał?

      Reply
  83. Zytazyta

    OMG… Własnie koleżanka mnie uświadomiła na Facebooku iż „bynajmniej” nie znaczy to samo co „przynajmniej”.
    Lecz po prostu tak jakoś ładniej brzmiało słowo „bynajmniej”.
    Pozdrawiam Was.

    Reply
  84. Kijan93

    Podobno można już spokojnie powiedzieć „poszłem”. Nie
    mam pojęcia na jakiej podstawie, ale tak niestety jest. Ile czasu
    jeszcze trzeba czekać aż fala kolejnych głupstw zasypie nasz piękny język? Nie wiem czy mógłbym wyliczyć na palcach jednej dłoni znajomych, którzy powiedzą „wziąć”.Tego nie da się ani zatrzymać, ani nawet opóźnić. Trzeba z pokorą przyjąć ten cios.

    Reply
  85. Cfaniak

    do autora strony: sprawdź dokładnie pochodzenie słowa „bynajmniej”, chodzi mi przede wszystkim o zapożyczenie z języka kaszubskiego, pozdrawiam

    Reply
  86. Niechwiej

    elo, elo… ciekawa dyskusja, chwilami… kto nie został nauczony jak rozróżniać te słowa za młodu, nigdy nie zaakceptuje ich inności. To proste: nikt nie przyzna się do błędu, skoro on sam tego błędu nie popełnił – tak się po prostu języka nauczył. Błędy tego typu powtarza się z pokolenia na pokolenie… Słowa tego typu padają trzy razy częściej w domu niż w szkole, więc czemu się dziwić??? Nie powstał chyba jeszcze podręcznik typu: „1001 błędnych słów i wyrażeń języka polskigo”? sorry za słownictwo, ale i tak mój będzie pierwszy ;) niechwiej@interia.pl

    Reply
  87. Niechwiej

    Z całym szacunkiem, do „by-„/”przy-” -najmniej zwolenników: to jest tak jak dla stronników USA: wielu przez lata myślało, że to jedyna słuszna opcja, wielu wiedziało, że to żadna. niektórzy pogodzili się z rzeczywistością, inni dalej walczą… buziaki :)

    Reply
  88. jazu

    Adamibnkrzysztof – jeśli twierdzisz, że imbecylem jest osoba nie naśladująca imbecyli, a konformista-imbecyl nie jest imbecylem bo postępuje jak imbecyl, to jesteś imbecylem…

    Reply
  89. Przyjanmniej

    Bardzo mi się podoba definicja „wcale, zupełnie”. Dobrze, ze wszedłem na stronę, bynajmniej się z ciebie pośmiałem, imbecylu.

    Reply
  90. Necisque

    Tak tak, a archaizmy leksykalne to gówno… tak jbc język cały czas jest podlegany ciągłym zmianą. I jeśli sądzisz, że ludzie przez to że wolą używać „wcale” zamiast „bynajmniej” są imbecylami to lepiej się weź za liczenie ilości jąder w atomach… przydasz się chociaż do czegoś.

    Reply
  91. Iza

    Słuszna uwaga co do niepoprawności zamiennego stosowania tych dwóch słów. Jednak ‚bynajmniej’ właśnie JEST alternatywą dla ‚przynajmniej’. Dokładnie alternatywą wykluczającą. Jeśli używamy ‚bynajmniej’, to nie mamy na myśli tego samego, co używając ‚przynajmniej’.

    Np: Bynajmniej, Ania nie przyszła. (w sensie jaka szkoda)
    Przynajmniej Ania nie przyszła. (uff, całe szczęście)

    Oprócz zgłębiania nauk humanistycznych, zapoznanie się z podstawami logiki okazuje się przydatne. Odrobina kultury wobec czytelników własnego bloga też nie zaszkodzi.

    Reply
  92. Stanislawa

    szkoda, że wpis w tanim niemiłym i pogardliwym tonie. A jakbyś Ty się czuł/a Autorze/Autorko, gdyby Tobie ktoś zwrócił w ten sposób uwagę? A jakieś błędy językowe robisz na pewno!

    Reply
  93. Gość

    Idioci, jak w ogóle można pomylić te dwa słowa, nie rozumiem. Nigdy nie sprawdzałem znaczenia tych słów w słowniku, ale sama nazwa na to wskazuje.

    Reply
  94. Pingback: Xperia Neo Pokrowce, Folie, Futerały, OPINIE - Strona 22

  95. Am651

    „Słowo „bynajmniej” ma takie znaczenie,w jakim
    używa go większość urzytkowników „języka polskiego (nie wiem, które to
    znaczenie, nie przeprowadzałem …” Cytat z googlowskiej wyszukiwarki – pierwszy wynik wyszukiwania dla „bynajmniej”. Też razi. ;-) Pozdrawiam Sz. P. Autora bloga.

    Reply
  96. Mazop

     Szczerze powiedziawszy, to podziwiam za samozaparcie i cierpliwość, jeżeli przeczytałeś „Lód” Dukaja.
    Sam próbowałem przeczytać tą książkę, jednak po pierwszych 100 stronach zdecydowałem, że to nie dla mnie, ponieważ, jest ona napisana tak staromodną polszczyznę, że aż jest to niezrozumiałe ;)
    Podziwiam

    Reply
  97. Ksawery Kaczyński

    Tendencyjny i arogancki bufon. Zająłeś się znaczeniem dwóch wyraÓ i myślisz, że to daje ci prawo czuć się kepszym od innych i „rzucać imbecylami”?
    Polecam słówko, bynajmniej noe gorsze: żałosny.

    Reply
  98. Miszko21

    Ta panująca od jakiegoś czasu moda na używanie (błędne) słowa bynajmniej ma cechy jakiejś ogromnej epidemii głupoty. Niestety… ludzie błędnie używający tego słowa w moich oczach trafiają wszyscy do jednego worka, z napisem – „IDIOTA”. Dobrze, że powstała ta strona, choć nie wiem czy informacje na niej zawarte będą miały siłę przebicia, bo zainteresowani raczej nie zajmują się sprawdzaniem i czytaniem czegokolwiek poza pudelkiem, są oporni na argumenty, niewyuczalni…. są po prostu najzwyklejszym robactwem.

    Reply
  99. 60th

    jestes kretynem i lepiej jakbys sie zajol swiadomoscia polityczną i ekonomiczną rodaków a nie ich słownictwem, ktore nie ma zadnego przełożenia na warunki/jakość zycia
    tak – znam znaczenia slow bynajmniej i przynajmniej
    tak – jestem dysortografem i do tego mam w dupie jezyk polski, ktorego znajomosc daje mi… NIC

    Reply
    1. Niedoskonały

      Właśnie dzięki takim ludziom jak Ty, a raczej w wyniku „poziomu” jaki reprezentują nie ma sensu zajmowanie się „świadomością polityczną i ekonomiczną rodaków”.

      Jeśli jesteś przekonany że znajomość języka polskiego, nic Ci nie daje to niestety jesteś w błędzie. Polecam lekturę P. Bourdieu, w szczególności informacji o kapitale kulturowym i znaczeniu języka jakim się posługujemy. 

      Reply
    2. Desidero92

      Znajomość języka polskiego daje Panu możliwość wypowiadania się tutaj. A dysortografia nie ma nic wspólnego z używaniem słów w nieodpowiednim kontekscie.

      Reply
    1. Paweł Zinkiewicz

      Tak, wszyscy w mowie potocznej używamy tego prawdziwego znaczenia, prawda? Ten wpis ma na celu informowanie imbecyli o tym jaki błąd popełniają, nie jest zaś obozem koncentracyjnym prowadzonym przez grammar nazi. 

      Reply
      1. topol

        A szanowny Piewrwszy Ortograf RP wie co znaczy słowo „imbecyl”? Obawiam się, że zna tylko kolokwialne znaczenie tego słowa…

        I skąd wie, że te dwa słowa NIE BĘDĄ zamienne?
        Kiedyś „poszłem” to był byk, a teraz jest dopuszczalne… Nad czym osobiście ubolewam, ale tak jest.
        Dla jasności, nie cierpię jak ktoś myli te dwa słowa, ale nie dowartościowuję się wyzywając ludzi, którzy to mylą. Fakt, iż używają ich zamiennie nie musi wynikać z tego, że nie znają tego słowa. Przeciwnie, z reguły są przekonani, iż używają je poprawnie, bo tak zostali nauczeni!

        A to że nie cierpię jakże powszechnego mylenia znaczeń pojęcia „alternatywa” upoważnia mnie do nazywania osób to mylących „niedouczonymi bufonami”?

        Reply
        1. Paweł Zinkiewicz

          Tak, albo nie. Nie wiem. Sam siebie upoważniasz, albo nie. To Twoje myśli, nie moje. 
          Nazywaj mnie jak chcesz, „Twoje prawa – Twoja sprawa”.Znudziło mnie już pisanie o tym że nie jestem Naczelnym Ortografem. Wiem co znaczą słowa bynajmniej, alternatywa i imbecyl itp ale wiem też, że jest to wpis z 2008 i pisanie, że się nim dowartościowuje nawet mnie już nie rozśmiesza. 

          Reply
          1. topol

            W sumie nie uwzględniłem, iż jest Pan młodym człowiekiem, a młodość ma swoje prawa i usprawiedliwia (choć do pewnego tylko stopnia) dychotomię w Pańskich poglądach.
            Jednakże ubliżanie komuś na tak błahej podstawie jak umiejętność (bądź nieumiejętność) użycia JEDNEGO słowa jednoznacznie wskazuje na jeszcze długą drogę przed Panem w zakresie pracy nad własną osobą…

          2. Paweł Zinkiewicz

            Analiza psychiczna mojej osoby na podstawie wpisu na blogu? Coraz ciekawiej się tutaj robi.
            Proszę zapoznać się z tematyką bloga i wreszcie zrozumieć dlaczego ten wpis ma taką, a nie inną konstrukcję. Jeśli jednak Pan do tego sam nie dojdzie (rozumiem, że dla ludzi w pewnym wieku nowa technologia jest problemem) to proszę o mejla prywatnie, chętnie wyjaśnię. Oczywiście nie musi Pan tego robić i dalej szerzyć tezę o mojej dychotomii spodowodowanej młodym wiekiem.

  100. Stiggy

    Fajnie, że ten kto to pisał wie co to znaczy „bynajmniej”, ale szkoda, że nie wie co to jest alternatywa. :/

    Reply
    1. Soll89

      Alternatywa to po prostu druga opcja dla ‚czegoś’ – i nie mówię tutaj o matematyce. 
      Fajnie, że ten kto napisał komentarz ma jedynie bardzo ograniczoną wiedzę na dany temat ;)

      Reply
  101. Pingback: Anonim

  102. Joanna

    ALTERNATYWA -> dwie wykluczające się możliwości; też: konieczność wyboru między dwiema wykluczającymi się możliwościami

    Reply
  103. Elita

    Zdobyłem magistra, w sumie dobrze płatną pracę, wychowałem dwójkę dzieci żeby dowiedzieć się że jestem imbecylem bo mylę słowo bynajmniej z przynajmniej… moje życie nie ma sensu ;( 

    Reply
    1. Myioo

      Tak właśnie, kurwa twoja mać. Zdobyłeś magistra, po czym przywiązałeś go do kieratu.

      Magisterium zdobyłeś, imbecylu jeden!

      Reply
  104. Ma

    istnieje takie coś jak definicja realna, sprawozdawcza etc. Słowo nie może być alternatywą, ale co ja tam wiem jestem imbecylem 

    Reply
  105. Wagabunda007

    A mnie się wpis podoba. Nienawidzę, gdy jakieś przygłupy z rijaliti-szoł of MTV mylą te 2 wyrazy, a tym bardziej już ubolewam, gdy takowy błąd zauważam u ludzi co najmniej średnio-wyedukowanych. Nie obchodzi mnie, że ktoś się tak w domu nauczył. Jak się nauczył, niech się oduczy i nie kaleczy więcej języka… Proszę, polska język, trudna, ale kochana język :(

    Reply
    1. Michalkyu

      Bardzo się cieszę,że w reszcie jakaś osoba mówi to co myśli zgodnie z prawdą,która to zawsze jest prosta i sprawiedliwa;”Bynajmniej „to zaprzeczenie,często mylone z potwierdzeniem.

      Reply
  106. kindled-kat

    zgoła oznacza również całkiem co w tym wypadku.. „ale całkiem jest ładna pogoda!” wydaje się zgoła logicznym wyrażeniem tak to rozumiem :)

    Reply
  107. Sebastian

    Słowo „bynajmniej” nie będzie alternatywą do „przynajmniej”?? Tego to nie wiemy – jeśli okaże się, że w praktyce będzie wciąż stosowane zamiast „przynajmniej” to może się okazać, że za kilka, kilkanaście latek definicja słownikowa tego słówka ulegnie zmianie.

    Reply
  108. iqique

    Jakie to piękne. Polski jad. Wszędzie się leje. Po pierwsze to zanim zaczniecie obrażać inteligencję właściciela tej strony zastanówcie się dlaczego na nią trafiliście. Po drugie gratuluje Panu Pawłowi bystrej idei generowania ruchu na stronie :)

    Reply
  109. beka!

    autor jest prostakiem! rozpierdala mnie to ze sie tak tym wszyscy jaraja nigdy nie oceniam ludzi po bledach jezykowych tylko po czynach o-0 jestes smieszny koles i mam wyjebane czy teraz mi napiszesz ze robie bledy albo ze pisze jak pokemon bo nie uzywam Alt czy interpunkcji^^ wszyscy co twierdza ze czlowieka mozna ocenic po 1 wyrazie to dotkneli juz chyba dna czlowieczenstwa – brawo! tak samo lekarz moze sie smiac ze nie znacie anatomii czlowieka a prawnik ze nie znacie prawa. pewnie kazdy Polak musi uzywac pieknej polszczyzny w takim razie kazdy czlowiek musi znac budowe ziemii bo na niej mieszka, budowe swego ciala, oraz prawo obowiazujace w Uni Europejskiej i w Polsce znacie konstytucje wszyscy na pamiec? i zapomnialbym pewnie autor jest mistrzem w kazdej dziedzinie. a jesli nie jestes geniuszem kochany autorze  to musisz wiedziec  ze jestes imbecylem!

    Reply
    1. Wolepp

      Jednakże nie używasz do niczego wiedzy na temat budowy Ziemi, budowy ciała człowieka, a języka polskiego używasz każdego dnia!

      Reply
  110. Wielkazlosnica

    Jak się czepiasz, to nie „alternatywą”, a „synonimem”, jeśli już. Poza tym wiesz, jak wiele zależy od kontekstu w jakim używa się wyrazów? No i  już mowa była o tym w komentarzu – jest coś takiego jak przesunięcie semantyczne. Do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa – podając definicje – podawaj źródło, z którego pochodzą. Tego wymaga przyzwoitość i rzetelność zamieszczanych informacji.

    Reply
    1. Me

       ale kontekst nie zmieni znaczenia wyrazu ” bynajmniej” ! i jak sie nie zna znaczenia slowa, to sie go nie uzywa albo sie sie spradza. Google ist dein Freund :D

      Reply
  111. Beznazwy

    miło że ktoś mnie uświadomił co dokładnie znaczy bynajmniej, gdyż nie miałam szcześcia dowiedzieć się tego w szkole. aczkolwiek wyzywanie ludzi od imbecyli, bo nie znają znaczenia jednego słowa nie jest na miejscu. jeden jest dobry z polskiego, a inny z przedmiotów ścisłych, a kierując się tokiem myslenia autora każdy z nas mógłby nazwać drugiego imbecylem, ponieważ wiedziałby jedną rzecz, której nie wie ten drugi człowiek. poza tym nie od razy Rzym zbudowano. człowiek uczy się przez całe życie i to że nie wie niektórych rzeczy nie upoważnia nikogo do nazwania go imbecylem. a jeszcze jeden argument, który przemawia za tym, że autor nie powinien pisać tego w taki sposób to to, że nikt nigdy nie będzie wiedział wszystkiego, nigdy ! patrząc na to, co autor napisał możnaby powiedzieć, że jeśli załóżmy Maria Składowsa-Curie nie odróżniała bynajmniej od przynajmniej też była imbecylem. podsumowując: nikt nie jest dobry we wszystkim. jedni wolą humanistykę, inni przedmioty ścisłe, więc nie należy obrażać ludzi, bo nie wiedzą czegoś z dziedziny która im nie idzie. autor na pewno nie wie wszystkiego i jeśli by go spytać o coś z kategorii której nie lubi, nie zna bądź nie rozumie najzwyczajniej by nie odpowiedział, więc teżjest imbecylem. kierując się tokiem myślenia pana Pawła wszyscy jesteśmy imbecylami. dziękuję, do widzenia moi drodzy imbecyle :)
    tępić takich ludzi, bo aż serce się kraja, że po ziemi stąpa ktoś tak wstrętny.

    Reply
  112. Agnes

    dokładnie bardzo słabo wytłumaczone.. skoro ktoś  jest takim znawcą znaczeń tych słów to czemu przytacza słownikowe pojęcia ? Zatem można odnieść wrażenie, że osoba pisząca  sama tego nie rozumie ;)

    Reply
  113. Zort0987

    Co tutaj jest do tłumaczenia? Nie byłem pewny co do znaczenia, ładnie napisane co znaczy jedno i drugie słowo.
    Każdy z nas robi błędy ortograficzne, stylistyczne – jednak nie mogę patrzeć, kiedy ktoś układa zdanie w taki sposób, jak robią to niektóre 5-cio latki, a później wymagają by się od nich odczepić. Jesteś Polakiem, nie przynoś nam wstydu świadomi.
    Tak samo „wziąść”, „ktury” itd…

    Reply
  114. jeannette

    Skoro ktoś zajrzał na tą stronę, to znaczy, że nie jest imbecylem, ponieważ chcę się czegoś dowiedzieć, tudzież pojąć te dwie mylone i tak odmienne partykuły. Poza tym, dobijają mnie komenatrze, w których autorzy piszą, że nie widzą pomiędzy nimi różnicy.

    Reply
      1. jeannette

        Zatem przeczytaj moją wypowiedź raz jeszcze zastępując tudzież wyrazem oraz.Zgadza się? Pozdrawiam serdecznie.

        Reply
  115. Angelikawolnik

    hahaha  aaaaaaaaaaaaa hahahahahaha BUAHAHAHAAHAHAHAAH…..Co ja czytam…? Aż sama się sobie dziwie że pisze te głupoty…..PRZYNAJMNIEJ  chciało mi się to przeczytać :p-dzięki czemu dowiedziałam się iż BYNAJMNIEJ nie jestem imbecylem hahahahha  ….luuuuudzie ……to jest jakiś blog dla szczęsliwych, bezproblemowych ludzi ,skoro ih jedynym życiowym zmartwieniem jest rozróżnianie słów które w mowie i piśmi można spokojnie zastąpić innymi….

    Reply
  116. Patrzkomuufasz88

    Angelikawolnik skoro ciężko Ci pojąć ideę powstania tej strony to widocznie obojętne Ci jest czy rozmawiasz z imbecylami czy z ludźmi znającymi ojczysty język i prawdopodobnie sama dopiero po przeczytaniu tego tekstu odróżniasz te wyrazy ;D a żeby zastąpić słowa innymi też trzeba znać ich znaczenie ;D 

    Reply
  117. poe

    autor ma chyba nieco za wysokie mniemanie o sobie. wmawianie komuś, że jest imbecylem, bo nie miał nigdy okazji dowiedzieć się o różnicy obydwu tych wyrazów? więc sam od urodzenia posiada wiedzę na temat różnicy pomiędzy bynajmniej a przynajmniej? każdy ma swój czas by się dowiedzieć czegoś nowego, jak już tak bardzo Tobie zależy, by Polacy wyrażali się perfekcyjnie, to można to przekazać grzeczniejszym tonem. Radzę zmienić nastawienie. Złość nikomu nie służy. peace & love .

    Reply
    1. olgman

       Nie chodzi tutaj o to, że imbecylem jest osoba, która się myli. Każdy może się pomylić. Imbecylem wg autora jest osoba, która to usilnie wmawia innym – przynajmniej :) ja tak to odebrałam :)

      Reply
  118. Tomi

    Niestety wielu imbecyli nie widzi różnicy,tak samo jak niezliczone rzesze imbecyli,zwłaszcza internetowych, zaczyna (lub kończy)zdanie od „mi”. „Mi się podoba”, „tak samo mi” itd… A na zwrócona uwagę w najlepszym wypadku reaguje zdziwieniem: – A jak się mówi? O co chodzi? Albo,częściej,agresją. Niestety,nastały czasy internetowych,niedouczonych debili, a co gorsza,przed tym masowym nieuctwem zaczynają kapitulować poloniści,co i rusz jakąś niepoprawną i rażącą uszy formę,z powodu masowości używania,dopuszczając warunkowo jako formę poprawną.Tak było choćby z „onegdaj” czy „spolegliwy”. Czekam ze zgrozą kiedy poloniści uznają,że nazywanie szkotów grających na dudach kobziarzami należy z powodu ignorancji większej części społeczeństwa uznać za poprawne…

    Reply
  119. Atram_ent

     Ostatnio słyszałam taki dialog:
    Restauracja
    Ona – A możemy wziąść też to?
    On – Kochanie, mówimy „wziąć”
    Ona – Nieprawda! Wziąść tak samo jak jeść!

    Reply
  120. takTOprowokacja

    Warto było przejrzeć te komentarze,  bynajmniej chce mi się śmiać :D. Więc się śmieję :) bynajmniej z was nie z autora tekstu :P hehehe

    Reply
    1. Tomi

      Nam też z Ciebie,bo choć,jak się zdaje, czytałeś tekst, nic z niego nie zrozumiałeś i używasz słowa „bynajmniej” nieprawidłowo ;-)

      Reply
  121. Rose

    Nazywanie ludźmi imbecylami sprawia, że stajesz się taki sam/ taka sama jak oni. Można popełniać błędy, jeśli robi się to nieświadomie. Ale jeśli dowiadujesz się, że mówisz niepoprawnie to należy to zmienić. Imbecylem jest ten, kto mówi źle i wie o tym. Ewentualnie imbecylem jest ten, kto nie potrafi poprawnego zdania ułożyć w ogóle.

    Reply
    1. Padme89

      Oczywiście, że można popełniać błędy a nawet trzeba bo na nich się uczymy. Ale na Boga, nie notorycznie. Albo uparcie twierdzić, że ma się rację. 

      Reply
    2. Ania

      Ewentualnie imbecylem jest ten, kto nie potrafi poprawnego zdania ułożyć w ogóle.
      NO WLASNIE!!!! Powinno byc:

      Ewentualnie imbecylem jest ten, kto W OGOLE nie potrafi UŁOZYC poprawnego zdania.
      Skladnia Panienko, składnia!

      Reply
  122. Pingback: Czy warto i ewentualnei jaki laptop apple do 350zł

  123. Pingback: [Fajny film wczoraj widziałem..] -czyli dyskusja o filmach lepszych i gorszych - Strona 58

  124. Anonnym

    Autor tekstu to chyba typowa biała małpa.
    Polacy zresztą tak mają. Wkrótce zabiorą wam ten kraj i będziecie pisać po rosyjsku.

    Reply
  125. Pingback: Plus Mix a dochody

  126. Ania

    Cudo!!!!! Jestem wdzieczna za wpis i radosna,ze wciaz sa rodzynki , ktore nie usprawiedliwiaja karygodnych bledow jezykowych spontanicznym okrzykiem ” obie formy sa poprawne!”. Nie sa i nie beda poki my zyjemy. I dopoki wymienione wyzej imbecyle, czesto niestety nauczyciele jezyka polskiego ( o zgrozo!!!!), nie wezma sie za pisanie slownikow.
    Pozdrawiam!!!!!

    Reply
  127. 666

    Jeden mądrzejszy od drugiego , czekam na dalsze komentarze :) fajnie sie czyta te wyzwiska super madrych i uczonych imbecyli sprowokowanych przez jakiś spierdolony blog, mimo wszystko sam Satanael odwiedził tą strone i został oświecony. Nigdy nie używam słowa bynajmniej… i nie wiedziałem co to znaczy.. czy też jestem imbecylem ? powiedz mi wyrocznio! 

    Reply
  128. Pingback: ipad 3 przewijanie w appstore ios6

  129. Pingback: Wsparcie dla Javy na stronach www?

  130. Pataj1

    Dla mnie sprawa jest oczywista i nigdy nie spotkałem się, by ktokolwiek używał przytoczonych słów zamiennie. Ale nazywanie kogokolwiek imbecylem ? Za to ,że ktoś nie widzi, bądź nie chce widzieć różnicy w tych słowach? Bardzo źle świadczy to o autorze, a jeszcze bardziej zbliża go do owego „imbecyla”, jest to przykre i świadczy o problemach emocjonalnych i nieakceptacji środowiska. Proponuję wizytę u specjalisty i życzę szybkiego powrotu to zdrowia.

    Reply
  131. Handsomebob

    prxzeciez to tylko slowa….jak mnie irytuja ludzie ktorzy naucza sie paru zwrotow i sie im wydaje ze sa super madrzy….czy wasza wiedza cos wnosi, sprawia ze swiat staje sie lepszy? nie, taplacie sie tutaj w jakiejs snobistycznej kaluzy slowek i sloweczek, budujecie swoje ego na tak nic nieznaczacych pierdolach, ze jak przeczytalem wpis autora to malo z krzesla nie spadlem ze smiechu. Jedynym imbecylem tutaj jest sam autor. Jestem imbecylem bo nie znam jakiegos slowa? hehe, chyba w szkole cie tlamsili i lamusem byles, bo widze ze jakos tutaj sobie odreagowujesz. Ogarnij sie, wiecej sportu, zacznij uprawiac seks to ci troche cisnienia zejdzie

    Reply
    1. machete

      od dzisiaj będę w takim razie na ciebie mówił „gówno” zamiast „człowieku”, przecież to tylko słowa

      spierdalaj! znaczy… pozdrawiam!

      Reply
  132. Pingback: iPhone 5 - dostępność i zakup w Polsce. - Strona 270

  133. Madrala

    Ja zanim nie poznałem właściwego znaczenia „bynajmniej”, nie używałem go wcale. W sumie teraz też nie używam. To słowo jest popularne głównie wśród tych, którzy myślą, że „bynajmniej” to bardziej górnolotna wersja „przynajmniej”. Lepiej unikać nieporozumień. Kiedy oglądałem pierwszy odcinek Jamesa Bonda „Dr No” padło pytanie – „spóźniłem się?” – i odpowiedź „bynajmniej!”. To mnie sprowokowało do zajrzenia w słownik. Byłem zaskoczony, ale wszystko stało się jasne i oczywiste, Najgorzej jak ktoś używa słów których nie rozumie… Nie znasz – nie używaj. Znasz – też nie używaj, bo nie zostaniesz zrozumiany właściwie.

    Reply
  134. Matematyk

    Uważasz, że nazwanie rzeczy po imieniu jest niewłaściwe? Że poprawność polityczna sprawi, że imbecyl przestanie być imbecylem?

    Niestety.

    Nie przestanie.

    Człowiek rozumny sprawdza znaczenie słowa, którego nie rozumie. Imbecyl nawet nie wie, ze nie rozumie. Tym samym jest imbecylem Q.E.D.

    Sama pisałaś, że chodzi o przekaz, nie formę. Co jednak w sytuacji, gdy forma zmienia całkowicie treść przekazu? "… ale bynajmniej jest ładna pogoda!". To znaczy ładna, czy paskudna?

    Co innego strzelać błędami ortograficznymi, ale pisać merytorycznie, co innego pisać jak imbecyl.

    Reply
  135. dorot.

    Zwróciłaś może uwagę na fakt, że język tworzą ludzie? I że jeżeli nie znajdzie się grupa ludzi, która o będzie dbała o poprawność tego języka, to niedługo "bynajmniej" STANIE SIĘ synonimem "przynajmniej", tak samo jak "poszłeś" przestało być błędem językowym? Dlatego nie rozumiem Twojego oburzenia, poprawną polszczyznę powinno się pielęgnować. Wiadomo też oczywiście, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Nie sądze jednak, aby wspomniane przez Ciebie poprawianie cudzych błędów w trakcie "zwyczajnych codziennych rozmów" było WYTYKANIEM. Pozdrawiam.

    Reply
  136. cdn

    Nieźle, autor wpisu mającego ludzi uczyć polskiego pisze "W planach mam lekka akcja promocyjna"… Imbecyl uczy imbecyli…

    Reply
  137. nata

    patrycjo, dziewczynko caps locka tez nie nalezy uzywac, nie wiesz?
    iwyraznie wskazuje on na agresje u ciebie.
    nie zgodze sie z twoim podejsciem i nie zycze sobie, bys wypowiadala sie wtym temacie krzyczac
    tu nikt sie nie boi ciebie. Jestem zdania, ze nalezy innych pouczac odnosnie poprawnoscie jez. pl – tak samo jak ciebie przywoluje teraz do porzadku

    wiecej z toba nie dyskutuje, bo zenujaca jestes dla mnie
    zegnam

    Reply
  138. asdfasd

    Zarozumialy?

    Masz problemy ze soba, skoro ktos, kto umie cos lepiej, i poprawi innych zeby nie robili wiecej bledu jest dla Ciebie "zarozumialy". Chyba, ze robi to robi po raz wtory, gdy nie dotrze lub odbiorca oleje ta poprawe, to wtedy mozna tak to odebrac, ze sie wyżywa :P

    Reply
  139. Agata

    ja mimo, iż kiedyś jeździłam na olimpiady z języka polskiego do 21 roku życia używałam zamiennie NIE ZNAJĄC naprawdę znaczenia;/ cholera dlaczego nauczycielka mi nie powiedziała?;) Aż ktoś na youtube (po moim komentarzu) zwrócił mi uwagę…O jakież było moje zawstydzenie ogromne ;/ ale od tamtej pory WIEM w końcu wiem; )

    Reply
  140. Gosia

    Oj nie wiem czy da się to powstrzymać. Jak ja się ucieszyłam na jednej z pierwszych randek, że mój obecny chłopak używał prawidłowo słowa BYNAJMNIEJ!
    Pozdrowiam

    Reply
  141. kazia

    drogi Panie Pawle, czy nie można było napisać artykułu w taki sposób, aby nie obrażać czytelnika 'który nie widział o tej różnicy' ?

    Reply
  142. Natalka

    nie przesadzaj z ta elokwencją, bo jeżeli człowiek od urodzenia słyszy z ust dorosłych wyraz "bynajmniej" używany w znaczeniu "przynajmniej" to nie ma możliwości domyślić się, że oznacza to co innego.

    Reply
  143. Beata

    ''Człek prosty może sobie u mądrego…''' co za szufladkowanie!
    w tym kontekscie zabrzmialo to wrezcz tak-jesli znam wiecej regulek z jezyka polskiego-ja MĄDRY -a Ty PROSTAK.
    jak mniemam nalezysz do tych madrych.
    skoro wiesz wiecej to poprawiaj innych ! na tym polega nauka.dzielenie się z innymi swoją wiedzą.Ty dasz kawałek swojej wiedzy jednej osobie , a ona moze dac kilku .innym!

    Reply
  144. Sushi

    zwracanie uwagi, bo ktoś zwraca uwagę.

    Bawi mnie rekurencja ukryta tutaj. Zwrócenie komuś publicznie uwagi (ale publicznie!) że popełnił faux pas, jest również faux pas :D

    Reply
  145. unknown

    Skoro mowa jest o poprawności językowej, to pozwól zwrócić sobie uwagę, że używanie określenia "studia wyższe" jest nie tylko niepoprawne, ale dość pretensjonalne i przez to zwyczajnie śmieszne. Wszak "studiów niższych" jeszcze nie wymyślono. Czyżby tani sposób dowartościowania się?

    Reply
  146. Sushi

    Nie bałdzo – bo takie obrażanie bardziej jedzie po ambicji i zmusza do zastanowienia się. Więc według mnie, bynajmniej <!> nie jest to wcale złe posunięcie.

    Reply
  147. Sushi

    No jak to skąd? Aby utrzymać status quo! To, że sporo ludzi nie lubi zwracania uwagi, wynika po pierwsze, oczywiście z jakiejś wewnętrznej dumy. Duma ta jest taką tarczą. Reakcją obronną na atak, kiedy ludzie w środku nie czują się pewnie, wręcz często mają niskie poczucie własnej wartości. Co z kolei jest spowodowane wydarzeni(em/ami) z przeszłości, dość smutnymi zapewne. Żeby znieść tą dumę, trzeba by się najpierw pogodzić z tamtymi rzeczami, przejść takie katharsis, które wnętrze człowieka wyprowadziłoby na prostą. Wtedy pojawia się dystans do samego siebie, i takie zwracanie uwagi przestaje być odbierane jako atak. A jak nie ma ataku – to po co tarcza (duma)?

    A czemu jest to ludziom tak ciężko zmienić? Właśnie dlatego że jest to status quo. Jest to wbrew pozorom dość wygodne położenie. Taki pancerz gruby, który otacza człowieka tak, żeby, daj Boże, nic go więcej w życiu nie zraniło. I jedyne wyjście na zewnątrz pokazuje tysiąc różnych masek. I to wszystko osoba ta musiałaby porzucić, tak po prostu. Nie jest to jednak łatwe – przede wszystkim wiąże się to z wyjściem poza tzw. strefę komfortu. Nie bez przyczyny nazwałem to właśnie statusem quo.

    Pozdro ;)

    Reply
  148. Sushi

    Na ogół nie poprawiam ludzi, ale nie mogę się powstrzymać :D, pozwól że Cię sparafrazuję:

    Carue, jeśli już mowa o poprawianiu, to nie ma pojęcia "duża litera", jest za to pojęcie "wielka litera".

    Ale jakoś się na to nie pluję :) Czasem mi samemu się zdarza powiedzieć "duża litera".

    Pozdro

    Reply
  149. Sushi

    Zgadzam się z paroma rzeczami. Owszem – zwracanie uwagi na drodze i w polszczyźnie to dwie, zupełnie inne rzeczy. Bo tu – już naprawdę – trzeba być imbecylem, aby wkurzać się na kogoś, za przypominanie o pomyłce, która zagraża życiu. Polszczyzna nie zagraża. Choć jednak na drodze jest też sporo imbecyli ;) Chociażby ci, którym tak się śpieszy, że w zabudowanej wyprzedzają np. 3 samochody na raz, jeszcze na podwójnej ciągłej. Gdzie im się tak śpieszy? Chyba na cmentarz.

    Co do rodziny – sugerujesz tylko taki idealny model rodziny – taki, jakiego nie można znaleźć praktycznie nigdzie. Jest to prawy koniec rozkładu Gaussa. Większość rodzin, niestety, jest skrzywionych pod takim, czy innym względem. Nie ominęło to mojej :(

    A jeżeli chodzi o "imbecyla" – zastanów się, proszę, nad tym, jaki był cel autora w użyciu tego słowa? I nie mów mi pierwszej rzeczy, jaka na myśl Ci przyjdzie. Zastanów się jakie w ogóle mogą być funkcje używania trochę mocniejszych słów.

    Pozdro ;)

    Reply
  150. Sushi

    Ciekawe… rozumiem, że każdy dział "Coś o sobie" pozostawiasz pusty, dlatego, że uważasz, że wyjdziesz na egocentryka? Po co go w takim razie wymyślono? :D

    Pozdro

    Reply
  151. Sushi

    Tu akurat takiego problemu nie ma, bo ludzie zazwyczaj sugerują się końcówką rzeczownika – tĘ książkĘ, tĄ książkĄ. Ale dajmy na to że ta książka jest ciekawa. Zaczynają się schody: tĄ ciekawĄ książkę, czy tĘ ciekawą książkĄ? Tu jednak lepiej się sugerować regułą biernik / narzędnik, jedyną słuszną oczywiście. No bo co, jak trafi nam się do odmiany taki rzeczownik jak: krew, kość, miłość, gdzie nie ma czym się sugerować, albo nawet taki mylący rzeczownik jak pani (odmień biernik i narzędnik, zobaczysz ^^)

    Pozdro

    Reply
  152. Sushi

    Wiesz, ale o ile nazwanie po staropolsku "kutasem" genitalnej części ciała faceta nawet jest zbliżone – w końcu taki kutas zdobiący pas słucki, czyli ozdobny pompon, to jest coś podłużnego, co zwisa (to drugie może nie zawsze zwisa, ale to już szczegół :P). A bynajmniej już żadnego znaczeniowo zbliżenia do przynajmniej, przyznasz mi, bynajmniej <!> nie ma. Przynajmniej <!> tak mi się wydaje.

    Pozdro

    Reply
  153. Sushi

    niegrzeczność (zwłaszcza świadoma – jak w tym przypadku) wynika z ułomności, głupoty, jak każde zło.

    Czy tylko…?

    Pozdro

    Reply
  154. Rod

    "został on stworzony po to, by się nim komunikować, by istniał kontakt między ludźmi" – skoro oba słowa mają zupełnie różne znaczenia to komunikacja zaczyna zawodzić, prawda?

    "zwracanie uwagi na czyjeś błędy ortograficzne, stylistyczne czy jakiekolwiek inne związane z językiem, jest wręcz niesmaczne, mało kulturalne i prymitywne." – jakby mi 15 lat temu nauczyciele nie zwracali uwagi za błędy to do dzisiaj bym robił z siebie imbecyla. Tak samo jest i w tym przypadku dlatego ten blog to strzał w dziesiątkę.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>