Najważniejsze przesłanie bloga: słowo “bynajmniej” nie jest alternatywą dla słowa “przynajmniej“. Nigdy nie było i nie będzie.
Słowo “bynajmniej” ma zupełnie inne znaczenie niż słowo “przynajmniej” więc jeśli używasz ich zamiennie, to jesteś imbecylem.
Tak.
Jesteś.
Zamiast pisać w komentarzu, że nie jesteś nauczycielem języka polskiego, pomyśl, że pisząc to, pogrążasz się jeszcze bardziej.
Naprawdę.
Pomyśl. To proste.
Sprawdź znaczenie. Przestań być imbecylem.
Nie wiesz jak sprawdzić? – proszę bardzo:
Głos miał donośny, ale bynajmniej nie przykry.
Z miłością bynajmniej się nie taił.
przynajmniej ‘partykuła wyznaczająca minimalny, możliwy do zaakceptowania przez mówiącego zakres czegoś, np. Wypij przynajmniej mleko., lub komunikująca, że ilość lub miara czegoś jest nie mniejsza od wymienionej i że może być większa, np. Wyjechała przynajmniej na rok.‘
Widzisz różnicę?



1:39 on Luty 22nd, 2010
Może ktoś zrobi userbar?
11:09 on Luty 24th, 2010
Moim zdaniem również przesadzacie. Byliście dużo bardziej agresywni od Patrycji. Już w samym temacie autor nazywa ludzi używających tego zamiennie imbecylami.
A przecież może ktoś po prostu nie wiedzieć, że to nie to samo. To jest słowo jak każde inne, którego znaczenie może być niejasne, a nie każdy interesuje się na tyle językiem, by to wiedzieć. Zwracanie komuś uwagi na takie błędy jest moim zdaniem trochę niekulturalne i osobiście nie chciałbym, by podczas rozmowy, ktoś nagle przerwał i zwrócił mi uwagę na błąd językowy, stylistyczny czy jaki tam jeszcze, który popełniłem w poprzednim zdaniu. To jest po prostu dziecinne.
Równie dobrze można by każdego zrąbać, że nie potrafi policzyć pochodnej z pochodnej i narysować wykresu funkcji czwartego stopnia. Nie przeginajmy w żadną stronę.
10:14 on Luty 28th, 2010
już dawno doszedłem do wniosku, że w społeczeństwie musi funkcjonować pewna ilość imbecyli (zazwyczaj ilość przeważająca) by zachować względną równowagę we wszechświecie. przynajmniej/bynajmniej to problem, z którym mam do czynienia od wielu lat, przedtem mieli go moi rodzice, a przed nimi zapewne dziadkowie. jak widać walka z nim to czysta donkichoteria. mimo wszystko życzę powodzenia.
10:05 on Luty 28th, 2010
Uważasz, że nazwanie rzeczy po imieniu jest niewłaściwe? Że poprawność polityczna sprawi, że imbecyl przestanie być imbecylem?
Niestety.
Nie przestanie.
Człowiek rozumny sprawdza znaczenie słowa, którego nie rozumie. Imbecyl nawet nie wie, ze nie rozumie. Tym samym jest imbecylem Q.E.D.
Sama pisałaś, że chodzi o przekaz, nie formę. Co jednak w sytuacji, gdy forma zmienia całkowicie treść przekazu? "… ale bynajmniej jest ładna pogoda!". To znaczy ładna, czy paskudna?
Co innego strzelać błędami ortograficznymi, ale pisać merytorycznie, co innego pisać jak imbecyl.
5:13 on Marzec 7th, 2010
Och tak. Już ktoś się obruszył na nazywanie imbecylem. Litości, albo darujcie sobie używanie mądrych słów, albo nauczycie się co znaczą :D