Miesiąc: grudzień 2008

  • Dwa tysiące ósmy w liczbach.

    Czas na krótkie podsumowanie pierwszego roku w którym bynajmniej.pl raczkowało w polskiej blogosferze. Oby był pierwszym z wielu.. Jedziemy ;)

    Wszystko zaczęło się od..

    (więcej…)

  • Social Media? Whaaaat?

    Wpis nawiązuje oczywiście do Solo media czyli czy jesteś medialnym snobem? i Am I a microblogging snob?

    Zakładam, że każdy zainteresowany obejrzał już filmik i przeczytał posty i komentarze wyżej (moje też, bo tu ich nie powtarzam już), dlatego będzie bez wprowadzenia.

    Chociaż… może nie każdy rozumie więc:

    social – społeczny, towarzyski, spotkanie towarzyskie

    Nie wiem czemu nikt nie potrafi dojrzeć w tym zachowaniu  możliwości, a widzi tylko idiotę, który obserwuję tysiące ludzi bo tak.  Perry Belcher w tym filmiku pokazuję, co warto zrobić, żeby ludzie nie uznawali Cię za Twitterowego  snoba. Wszyscy komentujący na polskich blogach, omawiają tylko to co mówi, zupełnie nie myśląc o tym po co. Przecież to nie jest wideo stworzone po to, żeby ludzie się dodawali bez powodu i żyli w jednej wielkiej komunie. Ktoś już załapał o co mu chodzi? O pieniądze? Brawo.

    Im więcej ludzi Cię obserwuję tym więcej możesz zarobić na reklamach na Twitterze. Czy to ebooki, posty na blogu czy gotowe produkty. Docierasz wtedy do ogromnej liczby osób. I co z tego, zapytasz? Ano np. to:

    Jesteś na Twitterze kilka miesięcy. Dostajesz tweeta reklamowego i  patrzysz sobie na profil gościa: jakiś snob co obserwuje tylko 5 osób i wykorzystuje Twittera do reklamy. Niech spada. A jeśli obserwuję tysiące osób? I w dodatku Ciebie? I akurat jest tym facetem który pierwszy zaczął Cię obserwować i tak miło przywitał Cię te kilka miesięcy temu, kiedy nie wiedziałeś co do czego służy? Tym który prowadzi tego świetnego bloga którego czytasz codziennie? No to na pewno ten produkt który sprzedaję jest warty tej kasy, zresztą potrzebowałeś tego i tak, a tak dasz mu jeszcze zarobić i odwdzięczysz się za to, że pomógł Ci na początku.

    Prawdą, że każdy się teraz krzywi w grymasie i już układa w głowie hate commenta do tego wpisu? Zupełnie się temu nie dziwię, ale to właśnie dlatego, że każdy to czytający uważa się za lepszego od gościa który kupuje coś przez linka na Twitterze. Bo każdy myślący inaczej to naiwniak, a pewnie i idiota, skoro tak piszę i wydaję się, że w to wierzy.

    Tylko, że drodzy guru internetu w Polsce, na Twitterze to działa. Na Diggu to działa. Na Stumble Upon to działa. To serwisy które zarabiając same pozwalają zarabiać innym. Wiecie dlaczego? Bo miliony ludzi na świecie robi wszystko to co uważacie za głupie i naiwne i jeszcze się przy tym dobrze bawi. Zarabiają oni, zarabiają guru, zarabiają twórcy danego serwisu. Wszystko się napędza, wszystko idzie do przodu. Powstają nowe serwisy, a oni ciągle nie mają dość!

    A wy (bo nie my) narzekajcie sobie dalej, najedzcie się swoim jadem, ponabijajcie się z innych ludzi, obserwujcie tylko znajomych, (bo od tego jest blip! a jak myślisz inaczej to się lansujesz!)  i poczujcie się szczęśliwi w swoim małym ograniczonym polskim światku.

    I piszcie, że blip jest poroniony bo nie zarabia, piszcie, że wykop jeszcze gorszy, bo siedzą tam sami idioci (tak, sam tak piszę, macie mnie) i pamiętajcie, żeby nie pomyśleć dlaczego tak jest i nie sprawdzić w jaki sposób zarabiają ich wielkie odpowiedniki na świecie. Gdybyście jednak to sprawdzili i doszłoby do Was, że to może dlatego, że to przez Was i przez Wasze polskie myślenie, to usiądźcie i zapłaczcie ze mną.

    BTW: Tak, wpis jest przejaskrawiony, ironiczny i podły. Tak, jest to w jakimś stopniu mój punkt widzenia. Nie, nie odnoszę się w nim do blipa bo i jak mógłbym skoro to nie ten zasięg, nie ten język i nie ten kraj co Twitter.

    Przy okazji, możesz poobserwować mnie na blipie żeby nie dowiedzieć się zupełnie niczego ciekawego i poczytać moje prywatne rozmowy z innymi. No i żeby zobaczyć #pokacycki.

    Dla wszystkich który nie czytali i od razu chcą skomentować, streszczenie:

    Twitter to nie blip. Tamto wideo i wszystko co Pan mówi odnosi się do Twittera. Tak, tam to działa. Tutaj nie. Między innymi przez  polskie myślenie.

    Social media to nie solo media. Nie chodzi o Ciebie (bo przecież wiemy, że wiesz wszystko i znasz się na wszystkim). Chodzi o ogół ludzi. Ogół (tak, ten ogół który posiada wiedzę mniejszą od Twojej o 90%).

    Amen.

  • 15 darmowych skórek do WordPressa

    Czy wszystkie darmowe skórki do WordPressa muszą być nudne i brzydkie? Nie! ;)
    Natknąłem się ostatnio na kilka ciekawych zbiorów templatek do WordPressa, dlatego postanowiłem sklecić szybkiego posta i wrzucić najlepsze tutaj.
    Panie i Panowie, oto 15 najładniejszych (subiektywnie) darmowych skórek do WordPressa.

    (więcej…)

  • WordPress SEO – część 2

    W pierwszej części poradnika WordPress SEO pisałem o optymalizacji tagów Title oraz H1 i H2 w kodzie strony. Teraz czas na pozostałe tagi i kontrolę nad indeksacją.

    Optymalizacja Meta Description.

    W drugiej części zajmiemy się optymalizacją tagu meta description. Tym razem nie zmieniamy niczego wg zaleceń naszej jedynej i wspaniałej wyszukiwarki, tylko po to żeby lepiej się jej indeksowało, czy dla zagęszczenia słów kluczowych na stronie. Zajmujemy się za to stroną wizualną wyników, która prezentuję nam Google podczas wyszukiwania. Zostańmy przy przykładzie Antywebu, który jak zwykle jest do tego idealny. Przy zapytaniu site: pokazuje się nam coś takiego:

    antyweb1
    Prawda, że opis pod linkiem wręcz zachęca do odwiedzin? Nie? Right.

    Meta description to z definicji tag który powinien opisywać zawartość naszej strony. Powinien być odpowiednio krótki, taki na 15-20 słów. Jest bardzo ważny dla nas, chociaż nie poprawia naszych wyników w rankingu Google. Jego zadaniem jest zachęcić szukającego do kliknięcia właśnie w nasz link. Czy opisy z Antyweba zachęcają? Mnie nie bardzo.

    Co z tym zrobić?

    Powiedzmy, że idealnym rozwiązaniem dla nas byłoby ustawienie dynamicznych meta tagów dla każdej podstrony naszego bloga. Blog generowałby opis  bazując na pierwszych zdaniach naszego wpisu, lub na tzw excerpt o który możemy uzupełnić każdą notkę podczas jej pisania czy edycji.

    Pozwala to nam, albo całkowicie zautomatyzować proces, czyli ustawić i zapomnieć, albo całkowicie przejąc nad nim kontrolę definiując ręcznie excerpt do każdego wpisu. Oczywiście możemy też używać ręcznej modyfikacji tylko do postów na których rankingu bardzo nam zależy, a resztę zostawić silnikowi WordPressa.

    Różnica na obrazkach:

    Tak to wygląda w przypadku nie ustawienia excerpt. Pobiera pierwsze zdania z postu.
    Tak to wygląda w przypadku nie ustawienia excerpt. Pobiera pierwsze zdania z postu.
    a tutaj dane pobrane już z excerpt
    a tutaj dane pobrane już z excerpt

    Teraz fun part, czyli dopisujemy piękny kod:

    {code type=php}
    i ustawiamy go między <head></head> naszej strony, czyli w pliku header.php w katalogu naszej skórki.