Miesiąc: listopad 2008

  • WordPress SEO

    Prawda czy fałsz?

    1. WordPress jest obecnie najlepszym systemem blogowym na świecie.
    2. WordPress jest od samego początku idealnie zoptymalizowany pod wyszukiwarki internetowe.

    Wydawałoby się, że odpowiedzi na oba te pytania są twierdzące, ale prawda jest niestety inna :) Tak, WordPress jest nalepszym systemem blogowym na świecie, ale nie, nie jest idealnie zoptymalizowany dla wyszukiwarek.

    Optymalizacja WordPressa (SEO)

    Tagi typu

    {code type=php}

    {/code} są naprawdę rozpoznawane przez Google i używanie ich bez przemyślenia do czego służą, jest błędem (oczywiście ja też nie jestem alfa i omega i popełniałem, popełniam i będę popełniać wiele błędów).

    Dla przykładu użyjemy popularnej strony postawionej na WordPress – Antyweb.pl

    Tytuł

    {code type=php} Tag{/code}

    Tag ten jest ważny dla Google, bo wyszukiwarka ta wyświetla w swoich wynikach zawartość, znajdującą się pomiędzy tagami <title></title> jako tytuł, ale jest też niezmiernie ważny dla użytkownika, bo to właśnie tytuł zachęca go do kliknięcia.

    antyweb1

    Powyższy przykład obrazuje dokładnie jak nie powinna wyglądać konstrukcja tytułu. Dlaczego? Bo struktura jest najważniejsza.

    Struktura optymalna: Tytuł postu :: (ewentualny) tytuł strony

    Na początku powinny być najważniejsze informacje, czyli to czego szukamy. Następnie może (ale nie musi) być tytuł strony. Nigdy odwrotnie. W powyższym przykładzie, wpakowanie słowa „Archiwum” do każdego tytułu woła o pomstę do nieba.

    Szybki i darmowy fix:

    Otwieramy header.php naszej skórki i zamieniamy tytuł na coś takiego.

    W ten sposób tytuł naszej głównej strony będzie wyglądać tak:

    Tytuł strony : Opis strony

    a podstrony:

    Tytuł podstrony : Tytuł strony

    Nagłówki

    {code type=php}Tagi

    {/code}

    <H1> to nagłówek strony, może być użyty tylko raz i powinien być użyty jako tytuł posta. <title> i <h1> powinien zawierać tą samą sentencję, żeby Google nie zastanawiało się o czym tak naprawdę jest dana podstrona. Niestety, w prawie każdej WordPressowej skórce, tag H1 jest użyty do wyświetlenia logo strony. Na naszej przykładowej stronie jest nie inaczej. Dzięki temu najważniejszym słowem dla Google na każdej stronie AntyWeba, jest właśnie „Antyweb”. Z tego co wiem, nie jest to zbyt istotna fraza i raczej nikt zainteresowany treścią bloga nie wpisuję jej do wyszukiwarki. Po co więc marnować na to <H1>? Nie mam pojęcia :)

    Tagów <H2> używamy do tzw. śródtytułów w tekście. Nie używamy ich w stopce (tak jak na Antyweb), chyba, że chcemy żeby Google pomyślało, że zależy nam na frazach typu: Kategorie, Archiwum, O mnie.

    Szybki i darmowy fix:

    Otwieramy header.php i zamieniamy <H1> w logu, na zwykłego <diva> (potem oczywiście robimy to samo w pliku css). Otwieramy single.php i page.php i zamieniamy <H2> na <H1>. Otwieramy sidebar.php i footer.php i wywalamy wszystkie <H2> i zastępujemy je czymś innym. Proste? Proste.

    W następnym odcinku, zajmiemy się ustawieniem odpowiednich meta description i keywords, oraz ustawimy odpowiednio robots.txt oraz przejmiemy kontrole nad indeksacją naszego bloga.

    Jak na tytuł bloga (czyli WordPress SEO), przystało, zajmiemy się optymalizacją skryptu WordPress (bez używania pluginów) pod wyszukiwarki (głównie pod Google). Jak poprawnie stworzyć tytuł strony, jak prawidłowo używać tagów h1 i h2. Część pierwsza raju dla whitehatowców. Jeśli myślałeś że seo to tylko linki, to pomyśl jeszcze raz.

  • Kofeina za pół ceny.

    Dostałem wczoraj bardzo fajny email od twórcy Caffeinated Content. Email był krótki ale treściwy, zupełnie jak ten post :)

    Otóż od piątku 28.11.2008 (oczywiście chodzi o Black Friday, czyli dzień totalnego shoppingu dla Amerykanów po Thanksgiving) dla pierwszych 100 osób które zamówią kofeinę wpisując odpowiedni kod, plugin (oczywiście wszystkie przyszłe aktualizacje darmowe ) będzie dostępny w cenie 38,5$ czyli 50% taniej niż teraz.

    Cena przypomina trochę wartość za która ja kupiłem plugin (cena rośnie wraz z ilością kupujących = im więcej ludzi używa kofeiny tym jest droższa) dlatego jestem pewny, że się opłaca.
    Autor dopisał też w mejlu, że cena znowu pójdzie do góry w pierwszym kwartale 2009 roku.

    No dobra, miało być krótko więc – klikamy w button poniżej i wpisujemy kod EBONYFRIDAY. Przypominam że promocja obowiązuje od 29.11.2009 od 12:00 w nocy czasu EST, czyli nasz czas minus 6h – ale nie dam sobie nic obciąć, że dokładnie tak ;). W każdym razie wystarczy wpisać kod w odpowiednie pole  i kliknąć w Update Cart, jak kod wejdzie, tzn że działa ;)

    Buy Now

    Tak przy okazji, byłoby zapotrzebowanie na tutoriale jak używać bardziej zaawansowanych funkcji Kofeiny? Kilka jest na stronie kansieo.com i mógłbym ewentualnie potłumaczyć albo dodać coś od siebie. Dajcie znać.

  • Google dla blogerów

    Google ostatnio pomaga wszystkim jak może, udostępniając wskazówki dotyczące SEO, wypuszczając piękny klikohit czy banując SWLe (których oczywiście jako prawdziwi WhiteHatowcy nie używamy).

    W centrum pomocy dla webmasterów pojawił się artykuł specjalnie dla blogerów, w którym Google pomaga wszystkim nie wiedzącym po co mają bloga, odnaleźć się w tym nowym środowisku. Nie jest to nic nowego, powiedziałbym nawet, że nikomu się nie przyda, no ale skoro Google uznało, że warto to każdy bloger musi też tak uznać. W końcu jak Google każe nam skakać, my przejęci pytamy: jak wysoko?

    No i w ten sposób, łatwo ustalić sobie pewne minimum, które wiadomo że trzeba robić, żeby Google kochało nas (blogerów) i nasze blogi.

    Tutaj znajduję się oryginalny artykuł. Jak widać został podzielony na 3 częsći.

    Tworzymy dobry content (no kto by pomyślał?)

    – piszmy dużo i często. Wg Google częste wpisy powodują, że czytelnicy wracają do nas o ile oczywiście treść jst odpowiednia. No i oczywiście, Google namawia nas do szukania informacji (nie zgadniecie gdzie?) na tematy dotyczące naszej niszy i jeśli nie potrafimy znaleźć satysfakcjonującej odpowiedzi – sami o tym napiszmy!

    – trzymamy się wytycznych Google dla webmasterów – duh! chciałoby się powiedzieć ;)

    – kategoryzujemy posty – czyli kategorie i tagi to świetny pomysł (duh! po raz drugi)

    – upewniamy się że blog jest łatwo dostępny dla robotów (znaczy userów) – pod tym tytułem Google chciało powiedzieć żebyśmy linkowali do swojego bloga oraz umieścili nasz blog w domenie, lub subdomenie naszej strony firmowej or www.example.com/blog).

    – (uwaga!) usuwamy spam z komentarzy, a może nawet zapobiegamy jego powstawaniu dzięki odpowiednim wtyczkom

    – piszemy unikalne posty. zwłaszcza jeśli uczestniczymy w programach partnerskich, to staramy się nie kopiować i wklejać, bo Google lubi jak jest ładnie i unikalnie, jasne?

    Tworzymy blog very-very-user-friendly

    – tworzymy odpowiednie tytuły dla naszych postów, dzięki czemu user będzie zadowolony (a jak user to i Google, naturalnie), odpowiednie tytuły tworzą nam automatycznie odpowiedni wygląd linków, co wprowadza Google w jeszcze większą ekstazę

    – udzielamy się w społeczności blogerów – czyli komentujemy u innych, piszemy na różnych forach, bo jeśli piszemy ciekawe komentarze to czytelnicy danej strony chętnie odwiedza i nas. (hurra!)

    – tworzymy kanał RSS, w którym udostępniamy cały artykuł, a nie tylko skrót. Może to skutkować tym, że w pewnym okresie ludzie nie będą wchodzić bezpośrednio na naszą stronę, ale w dłuższej perspektywie przynosi to dobre skutki (aż się chce zapytać Google jakie?)

    Webmasters Tools

    – dodajemy bloga do Google Webmasters Tools

    – weryfikujemy go

    – dodajemy mapę strony

    A jak już to wszystko zrobimy, to szukamy bardziej zaawansowanych wskazówek na blogach, bo na wskazówkach Google daleko nie zajedziemy :)

  • Collateral Damage

    Załóżmy sobie rzeczy następujące:

    1. Budzimy się pewnego dnia i wszystkie nasze strony podłączone do systemu wymiany linków (reklamowych) mają bana w Google.

    2. Po podwójnym samospoliczkowaniu się, i sprawdzeniu na różnych 15 DC, bany ciągle się utrzymują.

    3. Wszystko to dzięki walce na górze. Walki Szooka & Spółki z właścicielami SWL.

    Staram się o w miarę obiektywne podejście do sytuacji, na tyle na ile pozwala mi na to fakt, że sprzedaję (chociaż juz nie jestem pewnien kolejnego miesiąca i przedłużenia działania mojej firmy w AIP) punkty w systemach wymiany.

    Zastanawiacie się jak doszło do tej sytuacji?

    Ja też.

    Szook na blogu Lexy napisał (bez złośliwości i wycieczek osobistych – co od razu odbiera się w sposób zupełnie inny niż na PiO)

    Pawle mógłbym odnieśc się podobnie, swl kiedys wkroczyły na rynek SEO i rozwalały jego inną idee tworzenia małego wartościowego zaplecza.
    Myslisz, że to konkurencyjnośc wymaga miliona BL, nie – to SWL napedzaja się wzajemnie i swoich uzytkownikow. Ktorzy dzis daja wiecej i wiecej, ee spadłem o oczko dodam 20 k pkt. BL rosnie, nastepny doda 40 tys.
    Czy taka jest idea seo, przecież doprowadza to do chorej sytuacji w ktorej niszowki wymagaja strasznego BL i faktycznie dobry serwis ma ograniczone możliwosci.

    Nikt nie zaprzeczy, że jest to problem, zwłaszcza dla firm SEO, dużych firm SEO, których nakłady punktów na frazy ciągle się zwiększają, co przy (zbliżającej się?) recesji będzie powodowało nieopłacalność działania na rynku. Jeśli byłbym właścicielem firmy SEO, to taka sytuacja nie byłaby dla mnie zbyt ciekawa, i zamiast walczyć na coraz większe miecze, których powoli nie da się już unieść, doprowadziłbym do zmiany broni na lżejszą.

    Więc punkt dla Szooka.

    Ale, branża jaka jest taka jest. Kilku(nastu?) wielkich graczy i mnóstwo szaraczków (taki ja np), którzy starają się w tym wszystkim odnaleźć. Duży sobie powalczy z dużym, rozwali SWL’e, dochody spadną mu o 1/3 , ale luzik, duży da sobie radę.

    Szaraczek za to dostanie z odłamka i zakończy działalność w sełobranży. Skoro 99% ludzi z PiO korzysta z SWLów, tzn że Ci sami ludzie tworzą precle, katalogi, dodają wpisy, dbają o te nasze polskie (kiepskie) seofundamenty, które mogą nie wytrzymać zmiany warty przy korycie, którym teraz są SWLe.

    To dzięki SWLom pozycjonowanie „wyszło do ludzi”, Paweł Kobis pewnie sam tego nie przewidział, tworząc sławna kampanie promocyjną Linkorna opartą na banerach z 'towarzyszami’ którzy nawoływali do rewolucji.

    Ta rewolucja przyszła. Ostatnio w pubie rozmawiałem z kobietą, która naprawdę miała pojęcie czym jest pozycjonowanie i wiedziała, że wyniki w Google nie są naturalne.

    Skoro pozycjonować może teraz każdy, to w interesie dużych firm powinno być, albo stworzenie własnego SWL’a i uczynienie go najlepszym, albo dążenie do sytuacji w której staramy się powrócić do dawnego stanu rzeczy, czyli do pewnej SeOlitarności. Obie sytuacje możemy obserwować w SeoPolsce już od jakiegoś czasu.

    No i teraz co będzie lepsze, jeszcze kilka SWL’i czy mała nuklearna zagłada i budowanie wszystkiego od początku?

    2 sytuacje:

    1. Powstaję jeszcze kilka SWL’i, każdy dodaję te same strony, moc linków maleje, cena punktów spada, opłacalność spada, trzeba produkować więcej, wreszcie dochodzimy do sytuacji w której rynek jest zbytnio nasycony, bo nie ma klientów którzy będa w stanie płacić wielkie stawki za niegdyś proste frazy. Przestajemy zarabiać.

    2. Wszystkie nasze strony dostają banana, wszyscy nasi klienci odchodzą, przestajemy zarabiać. Seo wraca do podziemia, ale przecież firmy ciągle potrzebują podwykonawców, ktoś proponuję jakieś nowe rozwiązanie, które ponownie pozwoli na uproszczenie procesu. Maszyneria znowu rusza..

    Jakkolwiek by się nie stało, po dupie dostaniemy i tak my. Czarnuchy. Dostarczyciele punktów, pielęgnujący katalogi i precle, stawiający MFA, zbierający na punkty, które możemy sprzedać. Dlatego nie powinniśmy mieszać się do walki na górze, nie powinniśmy wspierać żadnej ze stron. Powinniśmy robić swoje i dywersyfikować przychody. Mamy dochód z SWL’i, fajnie, ale niech to będzie 30% całości. Mamy swoje strony w SWL, fajnie, ale niech to nie będą wszystkie domeny. Stawiamy totalne śmieci, fajnie, ale postawmy coś wartościowego (chociażby raz na jakiś czas).

    I ja naprawdę nie piszę teraz o PiOkemonach którzy najpierw postawia precla, a potem pytają po co im on. Mówię o ludziach, którzy wiążą przyszłość z branża, ale może są podwykonawcami, których może nie interesują najwięksi klienci i rozmowy z nimi (w szczególności to), i może chcą po prostu fajnie zarabiać, ale nie być koniecznie w mainstreamie i bić się o top 3 w bieliźnie.

    Mnie te całe podchody po prostu zwyczajnie stresują (efekty podchodów wkurzają, zwłaszcza jak chce odpocząć), co z jednej strony jest fajne, bo ciągle coś się dzieje i mogę działać, ale z drugiej strony czuje się ciągle zagrożony i to nie ze swojej winy. Może i się teraz skarże, może to i totalna prywata, ale to w koncu blog, mogę pisać co chce.

    I w sumie totalnie straciłem wątek i sens tego postu, więc zanim przyjdzie mi do głowy myśl o skasowaniu wpisu, napisze tylko, że potrafię zrozumieć Szooka, ale też potrafię zrozumieć stronę przeciwną. Obie dąża do czegoś nowego, i prędzej czy później, do efektów tego co zrobią, trzeba się będzie dostosować.

    Myślę, że to ostatnie zdanie idealnie oddaje sens tego postu. Skoro ewolucja pozwoliła nam dostosować się do takiego trybu życia jaki prowadzimy teraz i nie musimy już polować na mamuty, to brak SWL’i też nie powinien nas aż tak obchodzić. No ale znowu, co jest złego w jedzeniu mamutów?*

    A jak równowaga nie zostanie zachwiana w żadną stronę i nic się nie zmieni? Cóż, zarabiać i tak będzie trzeba. Zdrowe podejście do tematu ma kolega Pajmon, który korzysta zarówno z SWL jak i w po kryjomu produkuję tematyczne zaplecze, przy pomocy osławionego bota Małgonetki ;) Na swoim blogu napisał bardzo ładnie:

    Smutne, bo żegnanie tego co znane i wydające się bezpieczne jest smutne. Przygotowywanie się na Nowe jest za to tym bardziej ekscytujące ;-)

    Dobranoc Państwu ;)

    * autor czyta za dużo książek o tematyce behawioralnej i ewolucyjnej, co jest zboczeniem po kierunku studiów

  • Love, Love, Love czyli phpBB3 SEO

    Przyznać się, kto pomyślał, „o, następny będzie pisać o (nie)stanowisku Googla w sprawie SWLi” gdy zobaczył, ikonkę nowego postu na czytniku RSS? ;) (Jakby ktoś potrzebował jednak wiedzieć tototo może jeszcze).

    Na szczęście wpis ten zupełnie nie dotyczy blogu Google, a jest w zasadzie zupełną prywatną notką dzięki której zbiorę sobie wszystko czego potrzebuję do modyfikacji forum na skrypcie phpBB3 na Google/SEO friendly w jednym miejscu.

    Na początek phpBBpreMOD, czyli odpowiednio spreparowana wersja instalacyjna forum na skrypcie phpBB3 zawierająca na wstępie:

    • phpBB SEO mod rewrites – czyli mod zmieniający urle na „przyjazne” dla wyszukiwarek. W zasadzie mod zawiera 3 rodzaje tego moda (można sobie odpowiednio dobrać strukturę linków), ale nie będziemy się rozdrabniać. Mod podstawowy jeśli chodzi o wartość dla szybkości indeksacji przez Google.
    • GYM SItemaps & RSS – nazwa mówi aż za dużo, ale dla zasady: mod dodaje do naszego forum sitemapy oraz kanały RSS. Wiadomo jaką ma to wartość i co można z tym zrobić, prawda?
    • phpBB3 SEO Zero duplicate – w teorii ten mod robi przekierowanie 301 każdej duplikowanej treści na właściwy adres, co zapobiega DC na naszym forum. W praktyce ani razu nie zmusiłem go do działania, więc nie wiem jak działa :)
    • phpBB3 SEO Dynamic Meta tags – mod tworzy meta tagi dla każdej podstrony naszego forum, bazując na treści pobranej z pierwszych linijek pierwszego postu na danej podstronie.
    • phpBB3 SEO Optimal titles – mod optymalizuje tytuły, wyrzucając zbędne słowa i dodając paginację do tytułów.

    Taką paczkę polecam zainstalować gdy tworzymy kolejne forum od podstaw. Naturalnie, jeśli mamy już działające forum, to każdy z powyższych modów możemy ściągnąć i zainstalować osobno.

    Teraz kilka modyfikacji poprawiających linkowanie wewnętrzne, co jak wiadomo znacznie ułatwia wyszukiwarce indeksację forum.

    Similar Topics, czyli odpowiednik naszego wordpressowskiego Related Topics :) Mod dodaje 5 podobnych tematów pod każdym topiciem na naszym forum. Popracować trzeba tylko nad ustawieniem przyjaznych urli, no chyba, że lubimy mieć duży site i nie martwimy się duplikatami.

    Edit: Znalazłem też moda Advanced Similar Topics.

    Word Cloud – czyli nasza chmurka tagów. Im więcej na forum używane jest dane słowo, tym większa czcionka się wyświetla. Polecam zmodyfikować plik forum/language/polish/search_ignore_words.php i dopisać inne słowa, których nie chcielibyśmy mieć w chmurce.

    Error Pages – tworzy strony błędów dla naszego forum. Przy okazji każdy błąd jest zapisywany do bazy danych, co umożliwi nam sprawniejsze zarządzanie forum.

    Możemy jeszcze na koniec skorzystać ze wskazówek zawartych tutaj. Niemieckiego nie znam prawie wcale, a poradziłem sobie z rozszyfrowaniem wszystkiego, także nie będę już wyjaśniał :)

    Post ten pisałem, na bieżąco modyfikując swoje forum, także mam nadzieję, że nie ma jakiś większych błędów, czy niezgodności. Jak zwykle zachęcam do komentowania, może coś mi umknęło, a może znacie lepsze seomodyfikacje do phpBB3?

    PS. A czemu taki głupi tytuł? Bo ide za 2 dni na koncert T.Love i za dużo ich ostatnio słucham :)